TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

“Lex pilot” korzystna dla MiŚOT?

Zmiany w ustawie o radiofonii i telewizji, ochrzczone mianem „lex pilot”, czekają na pierwsze czytanie w Sejmie. Choć usłyszeć można na ich temat wiele krytycznych opinii, warto jasno zaznaczyć, że nie wszystkie proponowane przez ustawodawcę rozwiązania są niekorzystne dla małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych.

Zmiany w ustawie o radiofonii i telewizji są częścią ustawy wprowadzającej prawo komunikacji elektronicznej. Przypomnijmy, że PKE zostało przyjęte przez rząd w połowie listopada i ma swoje daleko idące konsekwencje w systemie prawnym. Autopoprawka rządu, która dotyczy ustawy medialnej ma – dodatkowo – wyregulować rynek nadawców i operatorów płatnej telewizji, spełniając przy tym część postulatów środowiska MiŚOT podnoszonych między innymi na spotkaniach z przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Witoldem Kołodziejskim.

Priorytet TVP

Samo określenie “lex pilot” odnosi się do konieczności wprowadzenia przez operatorów zmian w ustawieniach kanałów dostarczanych klientom. Kanały oferowane przez TVP mają być umieszczane na początku listy, co oznacza, że oferta Telewizji Polskiej będzie traktowana priorytetowo. Pierwsze przyciski na pilotach telewizyjnych (od 1 do 5) będą przeznaczone zawsze dla: TVP 1, TVP 2, TVP 3, TVP Info i TVP Kultura. Kolejność następnych ustali (po konsultacjach) przewodniczący KRRiT.

Przeciwnicy tego zapisu twierdzą, że to kolejny krok na drodze do zdominowania przez Telewizję Polską nadawania w kraju oraz, że uderza to w pluralizm i zdrową konkurencję. Oczywiście można, a wręcz należy, podchodzić krytycznie do aktualnej oferty programowej telewizji publicznej. Z drugiej jednak strony, preferencyjne traktowanie kanałów finansowanych z budżetu państwa nie jest w Europie niczym wyjątkowym. Może wręcz zaskakiwać, że do tej pory nie zostało wprowadzone w Polsce.

Proponowane rozwiązanie nie komplikuje też specjalnie życia lokalnym ISP, którzy udostępniają w ofercie tylko jedną wersję kanału TVP3 (odpowiednią dla danego regionu). Problem mają duzi, ogólnopolscy operatorzy kablowi i satelitarni, którzy po zmianie przepisów zostaną zobowiązani do udostępniania wszystkich kanałów regionalnych telewizji publicznej. Oznacza to wzrost kosztów ich działalności i konieczność zwiększenia pojemności satelitarnych, co najwidoczniej ustawodawcy to w ogóle nie interesuje.

Nie da się ukryć, że powstaje w ten sposób sytuacja korzystna – marketingowo i ekonomicznie – dla lokalnych operatorów kablowych i telekomunikacyjnych świadczących usługi telewizyjne.

Oferta a’la carte i “rozpaczkowanie”

Według nowych przepisów nadawcy i operatorzy płatnej telewizji mieliby obowiązek sprzedaży dostępu do pojedynczych kanałów (a’la carte). Dla klientów końcowych byłaby to prawdziwa rewolucja. Zamiast pakietów – wybór konkretnych, interesujących dla każdego z nich kanałów łączący się z oszczędnościami lub przynajmniej bardziej racjonalnym wydatkowaniem pieniędzy.

Wymuszenie na nadawcach wprowadzenia oferty a’la carte, a co za tym idzie powszechnego ujednolicenia przez nadawców cen każdego z programów, leży więc bez wątpienia w interesie małych i średnich operatorów świadczących usługi telewizyjne. Oznaczałoby to – wreszcie! – realne zakończenie dyskryminacji małych i średnich operatorów względem dużych korporacji. Należy więc raz jeszcze podkreślić, że zapisy o „rozpaczkowaniu” oferty nadawców i możliwość kupowania licencji pojedynczych kanałów są tym, co od dawna postulowało środowisko MiŚOT.

Jeszcze korzystniejsze byłoby pozostawienie możliwości pakietyzowania kanałów w ofercie kierowanej przez operatorów bezpośrednio do klienta. Odbywałoby się to w myśl idei “znamy swoich lokalnych klientów i w ramach wolnego rynku możemy zejść z marży by zaoferować im konkurencyjny produkt idealnie dostosowany do ich potrzeb”. Wydaje się jednak, że takie skalibrowanie przepisów przerasta możliwości ustawodawcy.

Dla MiŚOT korzystne byłyby w szczególności zapisy dające im możliwość zakupu licencji programów telewizyjnych oraz swoboda w umieszczeniu ich w pakiecie lub a’la carte. W obecnej wersji ustawy niekorzystne są więc jedynie  regulacje dotyczące samych operatorów i sposobu świadczenia przez nich usług telewizyjnych.

Kogo regulować?

Można wręcz postawić sobie w tym momencie pytanie: czy bardzo konkurencyjny i rozdrobniony rynek operatorów telekomunikacyjnych należących do sektora małych i średnich przedsiębiorstw w ogóle powinien być regulowany? To rynek nadawców, a właściwie dużych grup medialnych jest postrzegany jako niekonkurencyjny i wymagający regulacji. 

Dodatkowe zapisy mówiące wprost o niedyskryminacji małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych w kwestii stawek płaconych nadawcom za konkretne kanały telewizyjne, wyrównałoby szanse w konkurowaniu z usługami telewizyjnymi oferowanymi przez dużych operatorów telekomunikacyjnych, które mają obecnie znacząco mniejsze koszty zakupu licencji za kanały telewizyjne w pakietach. W proponowanym obecnie przez ustawodawcę brzmieniu ustawa jest dla nich bardzo dużym zagrożeniem i wiąże się ze zwiększeniem kosztów.

Przepisy te są więc szeroko krytykowane przez przedstawicieli nadawców i związanych z nimi ekspertów branży telewizyjnej i telekomunikacyjnej związanych z dużymi grupami medialnymi i instytucjami reprezentującymi dużych operatorów kablowych i satelitarnych.

Z punktu widzenia średniej wielkości operatora telewizyjnego aktualna sytuacja nie wygląda różowo. Płaci on za taki sam pakiet programów więcej niż operator ogólnopolski i często jest stawiany przez nadawców przed wyborem typu: “zapłać nam 4 złote za jeden ciekawy program lub 12 złotych za pakiet dwunastu, przy czym twój ogólnopolski konkurent ma już ten większy pakiet i płaci za niego 8 złotych”.

Podkreślmy więc raz jeszcze: wymuszenie na nadawcach wprowadzenia oferty a’la carte, a co za tym idzie powszechnego ujednolicenia przez nadawców cen każdego z programów, leży więc bez wątpienia w interesie małych i średnich operatorów świadczących usługi telewizyjne. Oznaczałoby to – wreszcie! – realne zakończenie dyskryminacji MiŚOT względem dużych korporacji.

Jeszcze korzystniejsze byłoby pozostawienie możliwości pakietyzowania kanałów w ofercie kierowanej przez operatorów bezpośrednio do klienta. Odbywałoby się to w myśl idei “znamy swoich lokalnych klientów i w ramach wolnego rynku możemy zejść z marży by zaoferować im konkurencyjny produkt idealnie dostosowany do ich potrzeb”. Wydaje się jednak, że takie skalibrowanie przepisów przerasta możliwości ustawodawcy.

Apel o konsultacje

Organizacji branżowe związane z grupami podmiotów, którym ta ustawa zagraża postulują za odrzuceniem w całości ustawy i sprzeciwiają się jej dalszym konsultacjom. Przeciwnicy nowych rozwiązań podnoszą, że zmiany w ustawie medialnej zostały przyjęte bez konsultacji, weryfikacji ich skutków i do tego w projekcie „technicznej” ustawy wprowadzającej prawo komunikacji elektronicznej. Ich projekt długo też nie był upubliczniony. 

Wypada się zgodzić, że tego typu propozycje wymagają przeprowadzenia poważnej debaty publicznej z wszystkimi zainteresowanymi stronami, rzetelnego procesu konsultacji oraz głębokiej analizy skutków wejścia ich w życie. Uważajmy jednak by powtarzając te argumenty zwracać także uwagę na niuanse i nie wylewać dziecka z kąpielą. Są w “lex pilot” zapisy korzystne dla małych i średnich operatorów, o które warto walczyć, zaś do apelu o “wyrzucenie jej do kosza” należy się poważnie zdystansować.

PRZECZYTAJ NAJNOWSZY NUMER isprofessional

Najnowsze

Nowy, uniwersalny kabel kanalizacyjny w xbest.pl

OPTIX Saver LSZH ZW-NOTKtsdDb UNMC301 to zewnętrzno-wewnętrzny kabel, będący uzupełnieniem rodziny wielotubowych, magistralnych światłowodów...

Czy Apple na Let Unfastened zaprezentuje funkcję edycji zdjęć opartą na AI?

Apple ma pracować nad funkcją edycji zdjęć, która wykorzystuje sztuczną inteligencję. Możliwe, że zaprezentuje...

Centrum Przetwarzania Danych Grupy MiŚOT – stan prac

Mijają dwa lata od rozpoczęcia budowy nowoczesnego Centrum Przetwarzania Danych Grupy MiŚOT. Powstaje ono...

mObywatel 2.0 także dla przedsiębiorców

Prowadzenie małej firmy to wielkie wyzwanie. Dotyczy to jednoosobowej działalności gospodarczej, ale też trochę...