TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Jak 111 miliardów dolarów z Wall Street zmieni polski rynek mediów

Klamka zapadła. Pod koniec lutego 2026 roku Paramount Skydance oficjalnie wygrał batalię o przejęcie Warner Bros. Discovery (WBD), kładąc na stole astronomiczną kwotę 111 miliardów dolarów. To transakcja, która może uderzyć w polskiego widza z trzech stron: przez podwyżki na platformach VOD, wyższą ceną za kanały telewizyjne Grupy WBD dla operatorów, a dodatkowo może wywołać polityczne trzęsienie ziemi w redakcji TVN24.

Geneza kryzysu Warner Bros. Discovery i droga do ostatecznej wyprzedaży

W 2022 roku David Zaslav, wieloletni dyrektor generalny Discovery, doprowadził do fuzji swojej firmy z WarnerMedia, tworząc molocha obarczonego potężnym zadłużeniem. Założenie strategiczne opierało się na synergii: połączenie prestiżowych, wysokobudżetowych seriali HBO z programami reality show od Discovery. Nowa platforma miała zdetronizować Netflixa. 

Rzeczywistość rynkowa brutalnie zweryfikowała tę hipotezę. Platforma Max nie spełniła pokładanych w niej nadziei.  W rezultacie, wartość rynkowa WBD od momentu fuzji spadła dramatyczne o 70 procent, a zadłużenie pozostało na krytycznym poziomie.

Dlaczego Netflix odpuścił, a Paramount poszedł na całość?

Netflix chciał kupić tylko “srebra rodowe” WBD – dochodowe studia filmowe i streaming, dając za to 82,7 miliarda dolarów. Nie interesował ich balast w postaci telewizji linearnej. Z kolei David Ellison, wspierany fortuną swojego ojca (założyciela Oracle), postanowił przejąć wszystko.

Aby przebić Netflixa, Paramount zaproponował 31 dolarów za akcję i bezprecedensowe bonusy. Najważniejszym z nich jest gigantyczna kara umowna – Paramount zapłaci WBD aż 7 miliardów dolarów, jeśli transakcja zostanie zablokowana przez urzędy antymonopolowe. Do tego wziął na siebie spłatę 2,8 miliarda dolarów kary za zerwanie umowy z Netflixem.

Przejęcie Warner Bros. Discovery jest klasycznym i w tym przypadku największym w historii rynków, przykładem wykupu lewarowanego (leveraged buyout – LBO).

Przejęcie Warner Bros. Discovery jest największym w historii przykładem wykupu lewarowanego

Znany profesor finansów z Uniwersytetu Nowojorskiego, Aswath Damodaran oraz badacz rynków kapitałowych, profesor Feng Gu, podnieśli alarm wokół tej transakcji. Zgodnie z badaniami obejmującymi 40 000 fuzji z lat 1980-2022, od 70 do 75 procent akwizycji tego typu kończy się kompletnym niepowodzeniem i potężnym niszczeniem wartości dla akcjonariuszy. Damodaran określił takie duże akwizycje mianem “najbardziej niszczącego wartość działania, jakie może podjąć firma”.

Szefostwo Netflixa wykazało się chłodną głową. Ted Sarandos i Greg Peters uznali, że przebijanie tej oferty to finansowe samobójstwo. Jak to ujęli, WBD było aktywem, które “fajnie mieć”, ale “nie za wszelką cenę”. Zamiast tonąć w długach, wzięli rekompensatę i odeszli od stołu.

Cios w Hollywood rykoszetem w polską filmówkę

Obsługa takiego zadłużenia będzie wiązała się z poważną redukcją miejsc pracy w Hollywood. Nowi właściciele już zapowiedzieli szukanie 6 miliardów dolarów w ramach “synergii”, co oznacza drastyczne cięcia. Nie bez powodu amerykańscy scenarzyści ze związku WGA już teraz biją na alarm i żądają zablokowania tej “katastrofalnej” dla twórców fuzji. Mniej produkcji to zła wiadomość także dla polskiej branży usług filmowych, która żyje z hollywoodzkich zleceń.

Co to oznacza dla polskiego widza? 

David Ellison zapowiedział integrację platform Max (HBO Max) oraz Paramount+ (w Polsce funkcjonującej jako SkyShowtime) w jednego giganta. SkyShowtime już podnosi ceny. Po integracji z pewnością taniej nie będzie. Podobnie cena za pakiet kanałów oferowanych operatorom przez WBD może zacząć rosnąć dynamiczniej niż obowiązująca już stała podwyżka.

TVN na celowniku polityki

Najgorętszym tematem pozostaje jednak przyszłość TVN. Z czysto biznesowego punktu widzenia telewizja z Wiertniczej jest dochodowa. Ellison zapewne skupi się najpierw na łataniu dziur w USA.

Prawdziwe ryzyko leży gdzie indziej – w polityce. Paramount Skydance i rodzina Ellisonów mają świetne, bliskie relacje z administracją Donalda Trumpa. W amerykańskim CNN (które również przechodzi w ręce Paramount) pracownicy już obawiają się narzucania prawicowej narracji i nacisków z Waszyngtonu.

Polska prawica już zaciera ręce. Politycy liczą, że nowi, sprzyjający Trumpowi właściciele, zrobią w TVN “porządek” i stacja zmieni swój profil. Wyobraźmy sobie, migrację dziennikarzy z TVN24 do TVP Info, Jarosława Kaczyńskiego w Kropce nad i albo Szkło Kontaktowe krytykujące Donalda, ale już nie Trumpa tylko Tuska. Niemożliwe? Możliwe, ale chyba łatwiej sobie wyobrazić koniec świata.

Czytaj także:

Krzysztof Kołodziej
Krzysztof Kołodziej
Były dziennikarz radiowy, ekspert rynku mediów, dystrybutor kanałów telewizyjnych

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze