Fundacja Lokalni pomaga: rehabilitacja pracownika firmy

111

W zeszłym roku, w sierpniu, jeden z pracowników firmy lokalnego operatora telekomunikacyjnego, firmy NDI, przebywając na urlopie, zaczął słabnąć. W ciągu pięciu dni od pierwszych objawów trafił do szpitala na intensywną terapię. Był całkowicie sparaliżowany i został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Fundacja Lokalni zaoferowała swą pomoc.

NDI to lokalny operator, który świadczy usługi dostępu do Internetu, telewizji i telefonii. Od ponad 16 lat działa na terenie Tychów. Tu płaci podatki, wspiera również tyskich przedsiębiorców, kupując od nich towary i usługi. Zaufało jej wiele instytucji państwowych, a także dużych, średnich i małych firm. Z sieci światłowodowej NDI korzystają również szkoły i przedszkola. Firma była też zaangażowana w powstanie Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej, należy do Stowarzyszenia e-południe, wspiera także drużyny lokalnego klubu sportowego GKS Tychy: hokejową, piłkarską, e-sportową, a także wiele lokalnych imprez.

Jak trafiliście do Fundacji Lokalni po tym, jak zachorował Państwa pracownik?

Tomasz Krzysztofik, właściciel NDI: Nazwę Fundacji znamy od dawna, jednak z początku nie powiązałem jej z możliwością pomocy w tym konkretnym przypadku. Dopiero podczas rozmowy z Danielem Piecuchem – spotkaliśmy się osobiście podczas Lokalnego Zjazdu MiŚOT w Bukowinie Tatrzańskiej – dowiedziałem się, że może nas wesprzeć.

W czym pomogła fundacja?

Tomasz Krzysztofik: Wspomogła rehabilitację Dawida w początkowym okresie choroby. Odbyło się to przez przekazanie konkretnej kwoty pieniężnej z środków własnych.

Jak wyglądał proces od zasygnalizowania problemu do przekazania wsparcia?

Tomasz Krzysztofik: Był bardzo prosty, dostaliśmy odpowiednie dokumenty na e-mail. Po ich wypełnieniu, podpisaniu przez żonę Dawida i odesłaniu – środki trafiły na wskazane konto.

Kto jeszcze się zaangażował w pomoc?

Tomasz Krzysztofik: Żona, rodzina, nasza firma i znajomi Dawida. 

Czy możemy powiedzieć jaka była diagnoza?

Tomasz Krzysztofik: Tak. Już po około dwóch tygodniach zdiagnozowano u niego odkleszczowe zapalenie mózgu wraz z boreliozą. Po wybudzeniu ze śpiączki bardzo ważną sprawą było natychmiastowe podjęcie rehabilitacji, która jest bardzo kosztowna. Aktualnie Dawid jest nadal mało sprawny ruchowo i potrzebuje stałej opieki osoby trzeciej, ale z każdym dniem widać skuteczność rehabilitacji i potrzebę jej kontynuacji. Konieczne jest również dalsze wsparcie finansowe, gdyż koszty przerastają możliwości rodziny.  Założona jest w tym celu specjalna zbiórka:

http://pomagam.pl/nmnpme