Estoński CIT miał wspierać polskie przedsiębiorstwa po trudnym okresie związanym z pandemia. Stanowić miał nowoczesne rozwiązanie pomagające reinwestować zyski. Ministerstwo Finansów zachęcało do skorzystania z tego, a ustawodawca liberalizował przepisy. Firmy zaczęły z rozwiązania korzystać, ale okazało się nie tak wspaniałe, jak było przedstawiane. W gąszczu przepisów wielu się pogubiło.
Estoński CIT jako wsparcie dla polskich firm
W wyniku pandemii wiele polskich firm miało kłopoty finansowe. Ustawodawca przyszedł im z pomocą wprowadzają od 2021 roku estoński CIT, a następnie liberalizując istotnie te przepisy od 2022 r. Rozwiązanie miało być atrakcyjne dla wszystkich, którzy chcieliby lepiej zarządzać finansami, a przede wszystkim mieć większe możliwości na reinwestowania zysków.
Ministerstwo Finansów zachęcało podatników do skorzystania z tej formy opodatkowania, a estoński CIT zyskiwał na popularności.
Niektórzy wątpliwości mieli od początku
Pomimo wzrostu popularności estońskiego CIT-u niektórzy przedsiębiorcy już na początku mieli wątpliwości w stosunku do tego rozwiązania. Po wprowadzeniu regulacji w 2021 r. zauważyli zbyt wiele problemów. Wtedy księgowi czy doradcy podatkowi informowali, że przepisy zostaną zliberalizowane w 2022 r., co zmieni całą sytuację. Zostało tez opublikowane specjalne objaśnienie do stosowania estońskiego CIT-u, co zachęciło tych, którzy jeszcze nie byli przekonani.
Wtedy przedsiębiorcy postanowili skorzystać z rozwiązania od razu. Każdy miesiąc pozwalał im na reinwestowanie pieniędzy. Dlatego wiele firm decydowało się na przejście na estoński CIT w trakcie roku obrotowego.
Uznano, że wystarczy zamknąć księgi rachunkowe i sporządzić sprawozdanie finansowe zgodnie z przepisami ustawy o rachunkowości. Takie sprawozdanie jako sprawozdanie śródroczne nie było składane do KRS.
W objaśnieniach nie było zawartej procedury na taką ewentualność. Przedsiębiorcom i ich księgowości nie przyszło do głowy, że ewentualne uchybienie formalne dotyczące tego sprawozdania śródrocznego czy też związane z terminem jego podpisania może mieć drastyczne skutki dla firmy.
Problemy ze sprawozdaniem śródrocznym
Niestety okazało się, że sposób sporządzania sprawozdania śródrocznego ma znaczenie i może być początkiem problemów tych, którzy przeszli na estoński CIT w trakcie roku obrotowego. Sposobów na problemy jest kilka. Może to być:
– sporządzenie sprawozdania w PDF a nie w XML;
– sporządzenie sprawozdanie w XML, ale po terminie;
– sporządzenie sprawozdania w terminie, ale podpisanie przez główną księgową po terminie;
– dopełnienie poprzednich obowiązków, ale podpisanie po terminie przez zarząd lub nie przez wszystkich z zarządu.
Problemów jest zatem wiele i mogą dotyczyć różnych kwestii. Skutek jest ten sam – kontrola organu nadzorującego lub postępowanie podatkowe. W niektórych przypadkach firmy już zapłaciły zaległy CIT wraz z odsetkami. Sprawiło to, że rozwiązanie, które miało ułatwić działalność, okazało się kolejnym ciosem w ich finanse.
Rozwiązanie miało pojawić się 1 stycznia 2026 roku, ale się nie pojawi
Abolicja dla podatników posiadających ten problem miała wejść w życie 1 stycznia 2026 r. Niestety już wiadomo, że się nie pojawi. Trwają prace nad odpowiednimi przepisami. Obecnie wiadomo, że przepisy abolicyjne obejmą tylko te sytuacje, gdzie sprawozdanie śródroczne jest sporządzone w formacie XML, jest sporządzone w terminie i podpisane w terminie przez główną księgową. Czyli dotyczy to tylko sytuacji, w której nie dopilnowano ostatniej kwestii – terminowego podpisania sprawozdania przez wszystkich członków i członkinie zarządu.
Jak widać dotyczy to tylko jednej grupy przedsiębiorstw z kilku możliwych posiadających niewłaściwie sporządzone sprawozdanie, a Ministerstwo Finansów uchyla się od zajęcia jakiegokolwiek stanowiska.
Pozostaje pytanie, co jest ważniejsze: zaufanie polskiego biznesu do Państwa i jego organów czy potencjalne wpływu budżetowe z domiarów CIT w tych sprawach.
Przedsiębiorcy nie wiedzą, co robić
W każdym przypadku potrzebna jest dogłębna i indywidualna analiza sytuacji. Każdy, którego dotyczy ta sytuacja, musi odpowiedzieć sobie na szereg pytań. Chociażby czy spierać się z organem podatkowym, czy płacić bez dyskusji? Ale też jak funkcjonować i prowadzić firmę w sytuacji niepewności dotyczącej tego, czy firma jest w estońskim CIT czy nie?
Dochodzą do tego obawy o narastające odsetki oraz sankcje karno-skarbowe, a w przypadku zapłacenie CIT z odsetkami, czy możliwe będzie wystąpienie o zwrot tych pieniędzy?
Sytuacja tych, którzy skorzystali ze sposobu na wyjście z problemów po pandemicznych jakim miał być estoński CIT, nie jest wesoła. Ta decyzja dla wielu stała się obciążeniem i trudno przewidzieć, kiedy znajdzie to jakieś rozwiązanie. Tym bardziej, czy będzie ono korzystne dla polskich przedsiębiorców.
Źródło: gov.pl, podatki.gov.pl, pwc.pl


