Dostęp do podbudowy słupowej powinien być teraz łatwiejszy

415
Karol Skupień, prezes KIKE
Karol Skupień

Decyzje Prezesa UKE w sprawie dostępu operatorów telekomunikacyjnych do podbudowy słupowej dają nadzieję, że będzie teraz łatwiej i taniej wykorzystać ją do rozbudowy sieci.

– Problemem dostępu do słupów zajmowaliśmy się praktycznie od początku mojej kadencji – mówi Karol Skupień, prezes Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej. – Ogłoszone przez UKE decyzje rzeczywiście dają małym i średnim dostawcom usług internetowych lepsze warunki cenowe niż dotychczas.

Warto przy tym zaznaczyć, że w zakresie stawek UKE pozostało przy propozycji prezentowanej we wcześniejszych konsultacjach. Przedsiębiorcy będą płacić 1,73 zł netto za kabel na słupie nN oraz 2,75 zł netto za kabel na słupie SN. Operator będzie też pokrywał koszty wynikające z inwestycji telekomunikacyjnej, jakie poniesie właściciel słupa.

– Drugą istotną kwestią jest to, że przedstawiciele branży energetycznej nie mogą już nam narzucać swoich wymagań – podkreśla Karol Skupień. – Mamy wskazaną jasną procedurę i po spełnieniu określonych warunków technicznych, które są jasno wskazane w decyzjach UKE, operatorzy systemów dystrybucyjnych zobowiązani są udostępnić nam swoją infrastrukturę. Jeśli tego nie zrobią, możemy to wyegzekwować.

Obowiązek udostępniania podbudowy słupowej pod sieci szerokopasmowe zapisany jest jednak w ustawie od dawna i jak dotąd praktycznie nie był wykonywany przez większość przedsiębiorstw z branży energetycznej. Wielu operatorom trudno więc zakładać, że decyzje Prezesa UKE rozwiążą od razu ich wszystkie problemy związane z dostępem do podbudowy słupowej.

– Oczywiście dużo teraz zależy od energetyków – potwierdza Karol Skupień. – Mam nadzieję, że większość rozumie już, że zamiast nas blokować, mogą wspólnie z nami zarabiać. Zaznaczę jednak, że KIKE też nie w pełni satysfakcjonują przewidziane w decyzji stawki, które operatorzy będą musieli płacić zakładom energetycznym. Są zawyżone, a jednocześnie na tym etapie niemożliwe do prawidłowego wyliczenia. Aby je odpowiednio oszacować, zakłady energetyczne mają obowiązek prowadzenia kont obrachunkowych, na których księgowane powinny być wpływy i koszty z tym związane. Takich kont po prostu nie ma.

W związku z tym Grupa Robocza ds. Administracji Publicznej KIKE zapowiada dalsze działania i dążenie do tego, by konta te powstały, a stawki zostały ponownie zweryfikowane.