Trwa misja Artemis II, której start wielu miłośników inteligentnych technologii śledziło, mimo nocnej pory. O komentarz do równie ciekawego zagadnienia – kosmicznej komunikacji – poprosiliśmy Tomasza Brola, wiceprezesa zarządu ds. technicznych w MiŚOT S.A., który uczestniczył już wcześniej w procesie przygotowań do misji kosmicznych.
– Moja przygoda z kosmosem i komunikacją radiową zaczęła się od pasji, która przez lata ewoluowała od amatorskich łączności po zaawansowane projekty stratosferyczne, takie jak misje balonowe „Pikuś”. To właśnie tam, operując na krawędzi kosmosu, uczyłem się, że w ekstremalnych warunkach niezawodna łączność to nie tylko kwestia technologii, ale fundament bezpieczeństwa. Dziś, obserwując przygotowania do misji Artemis II, widzę fascynujący moment, w którym romantyczna era radia spotyka się z cyfrową rewolucją – mówi Tomasz Brol, w świecie krótkofalarskim dostępny pod znakiem wywoławczym SP9UOB.
Od krótkofalarstwa do NASA
– Wierzę, że za każdym skomplikowanym systemem stoi człowiek. Miałem zaszczyt uczestniczyć w procesie przygotowań do polskich misji kosmicznych, szkoląc polskiego astronautę projektowego ESA, Sławosza Uznańskiego, do egzaminu krótkofalarskiego – wspomina Tomasz Brol. – To doświadczenie utwierdziło mnie w przekonaniu, że zrozumienie fundamentów radiokomunikacji jest niezbędne nawet na pokładzie najnowocześniejszych statków takich jak Orion. Radioamatorskie podejście – szukanie sygnału w szumie i zrozumienie propagacji – to „ostatnia linia obrony”, która od lat łączy Ziemię z Międzynarodową Stacją Kosmiczną w ramach programu ARISS. Złota zasada jest taka, że w każdej misji kosmicznej bierze udział co najmniej jeden licencjonowany krótkofalowiec.
Technologiczny skok: Koniec analogowej ery
– Jako inżynier zawsze podziwiałem systemy misji Apollo. System Unified S-band (USB) był prawdziwym majsterszykiem – potrafił upakować głos, telemetrię i analogowy sygnał wideo w jednym paśmie. Jednak Artemis II to zupełnie inna skala wyzwań. Odchodzimy od analogowej modulacji FM na rzecz pełnej cyfryzacji i standardów CCSDS (Consultative Committee for Space Data Systems) – zaznacza. – Współczesna komunikacja z kapsułą Orion nie jest już tylko „nadawaniem sygnału” – to pełnoprawna sieć pakietowa. Dzięki protokołom CCSDS, Orion staje się węzłem w kosmicznym internecie, gdzie dane są segmentowane, a zaawansowana korekcja błędów pozwala na bezstratny przesył informacji nawet przy ogromnych zakłóceniach.
DSN i laserowy światłowód w próżni
Kluczowym elementem misji będzie wykorzystanie sieci Deep Space Network (DSN). Gigantyczne anteny w Goldstone, Madrycie i Canberze będą musiały obsłużyć niespotykany dotąd strumień danych. Ale prawdziwym przełomem jest system O2O (Orion Artemis II Optical Communications).
- Łączność laserowa: Zamiast tradycyjnych fal radiowych, Artemis II przetestuje transmisję laserową. To przejście z radiowego wąskiego gardła na kosmiczny światłowód o przepustowości do 260 Mb/s.
- Wyzwania: To wymaga niewyobrażalnej precyzji celowania wiązką z odległości blisko 400 000 km, by trafić w naziemny odbiornik.
- Wideo 4K na żywo: Dzięki tej technologii po raz pierwszy zobaczymy powrót ludzi w okolice Księżyca w jakości Ultra HD, co w czasach Apollo było technologiczną mrzonką.
– Artemis II to dla mnie nie tylko test nowej kapsuły, ale egzamin z tego, jak efektywnie potrafimy zarządzać informacją w głębokim kosmosie. Choć fascynują mnie lasery i cyfrowe protokoły CCSDS, z tyłu głowy zawsze mam radiową prostotę, od której zaczynałem. To połączenie nowoczesnej odwagi z inżynierską pokorą pozwoli nam bezpiecznie wrócić na Księżyc – i tym razem tam zostać – podkreśla ekspert.

Czytaj także:


