Przez lata brak specjalistów IT traktowany był jako wyzwanie rekrutacyjne, z którym musiały poradzić sobie działy HR. Tymczasem skala i charakter niedoboru kompetencji technologicznych sprawiają, że problem ten coraz częściej dotyka fundamentów działalności firm – ich zdolności do rozwoju, innowacji oraz realizacji długoterminowej strategii. Dane z badania Scalo pokazują, że deficyt kompetencji IT nie jest już kwestią operacyjną, lecz jednym z kluczowych ryzyk biznesowych, z którym mierzą się dziś duże polskie organizacje.
Braki kompetencyjne – bariera na drodze wzrostu
Choć kwestia niedoborów kadrowych najczęściej leży w gestii działów HR, firmy coraz częściej zauważają, że w przypadku braku kompetencji IT problem ten ma poważne konsekwencje. Funkcjonując w dobie digitalizacji, AI i ciągłych technologicznych innowacji, przedsiębiorstwa – szczególnie te większe – potrzebują solidnego zaplecza informatycznego, pozwalającego na utrzymanie sprawności systemów, wdrażanie nowych rozwiązań, a co za tym idzie, podnoszenie konkurencyjności. Szybko działająca witryna czy system obsługi zamówień to tylko wierzchołek góry lodowej – pod powierzchnią dużych organizacji zachodzą dziennie tysiące procesów, często wymagających współdziałania wielu aplikacji i środowisk. Brak specjalistów do obsługi tej technologicznej machiny może prowadzić do paraliżu działalności całej firmy. A to tylko pierwszy problem…
– Walka o konkurencyjność i uwagę klientów to ciągła zmiana: zabieganie o nowsze, lepsze, wygodniejsze rozwiązania. Wiele firm planuje oprzeć swoją strategię innowacyjności na filarach AI i machine learningu. Wraz z rozwojem technologii coraz bardziej na znaczeniu zyskują również cyberbezpieczeństwo, Software Development czy Dev Ops. Sęk w tym, że ekspertów z tych dziedzin ciągle brakuje – mówi Anna Stanek, Head of Growth Scalo.
Wyniki badania Scalo „Deficyt kompetencji IT i sposoby jego przezwyciężania” pokazują, że aż 56 proc. dużych firm mierzy się z niedoborem wysoko wykwalifikowanych fachowców IT. W efekcie przedsiębiorstwa stają naprzeciw poważnej bariery, która wstrzymuje ich wzrost – mimo że coraz częściej wiedzą, jakich rozwiązań technologicznych potrzebują, nie mają siły wykonawczej, aby je wdrożyć. Taki stan rzeczy deklaruje 59 proc. dużych organizacji, według których braki w kompetencjach IT hamują ich rozwój oraz innowacje.
Rosnące koszty i malejąca skuteczność klasycznej rekrutacji
W obliczu wspomnianych braków kadrowych, specjaliści od zarządzania zasobami ludzkimi starają się zniwelować je, wzmagając wysiłki rekrutacyjne, jednak efekt często jest mizerny. Powód? Popyt na zaawansowane kompetencje developerskie przewyższa podaż, a działania HR nie stanowią tu remedium. Procesy rekrutacyjne potrafią ciągnąć się miesiącami, nie przynosząc oczekiwanych rezultatów, podczas gdy projekty i stanowiska pozostają nieobsadzone – trudności ze znalezieniem odpowiednich kandydatów w ciągu ostatniego roku deklaruje 32 proc. dużych polskich firm.
– Z podobnym skutkiem kończą się wewnętrzne próby przekwalifikowania pracowników IT z innych obszarów – wyzwania technologiczne zwyczajnie pojawiają się i zmieniają szybciej, niż proces przyswajania wiedzy przez człowieka jest w stanie nadążyć – zauważa Anna Stanek.
Nawet jeśli firmie uda się znaleźć właściwego kandydata, często koszt jego pozyskania i utrzymania może okazać się bardzo wysoki. W badaniu Scalo aż 57 proc. firm zauważyło wzrost kosztów zatrudnienia specjalistów IT, co doskonale odzwierciedla realia rynku. Znajdując się w niewielkiej grupie ścisłego zainteresowania, developerzy liczą na preferencyjne stawki. Rośnie też ryzyko ze strony konkurencji, która może zechcieć skusić ich lepszym wynagrodzeniem.
Niektóre firmy w takiej sytuacji radzą sobie poprzez nawiązanie współpracy i outsourcingu tego typu zadań.
Kontrola nad kompetencjami IT jako element zarządzania ryzykiem
Coraz więcej przedsiębiorstw przyjmuje dojrzałą perspektywę, traktując dostęp do kompetencji IT jako element ciągłości biznesowej. Jego utrzymanie wchodzi więc w skład szerszej strategii firmy, dzięki czemu jest ona w stanie szybko i skutecznie reagować na zmiany rynkowe, wdrażać nowe technologie i realizować wszelkie projekty, jakich w danym momencie potrzebuje. W tej filozofii outsourcing oraz elastyczne modele współpracy stają się narzędziem działającym na rzecz rozwoju i ograniczania ryzyka.
– Skoro mowa o adresowaniu zagrożeń i szans – obie kategorie mają pewien wspólny mianownik: często pojawiają się z zaskoczenia, tak, że nie sposób ich przewidzieć. Ma to szczególne zastosowanie w przypadku rozwoju technologicznego, który w ostatnich latach serwował rynkowi nowe narzędzia i trendy niemal co kwartał – przekonuje Head of Growth Scalo.
Nadążenie za zmianą wymaga więc elastyczności, możliwości dynamicznego dostosowania się do nowych realiów. Korzystając z outsourcingu, firma może dowolnie skalować oraz zmieniać zespół developerów. Może tego dokonać niemal natychmiast, korzystając z zasobów właściwego dostawcy IT – kluczowe znaczenie ma bowiem nie tylko kto może wykonać usługę, lecz również jak szybko i na jakich warunkach.
45 proc. dużych polskich firm korzysta z outsourcingu, aby uzupełnić braki kompetencyjne. Przedsiębiorcy doceniają jego praktyczność, a biorąc pod uwagę niską skuteczność rekrutacji, również efektywność kosztową. Podobnie jak szybkie tempo rozwoju technologii, trend ten pozostanie z nami na dłużej – 41 proc. ankietowanych firm planuje nie tylko utrzymać, ale również zwiększyć wykorzystanie outsourcingu w ciągu najbliższych dwóch lat.
– Mierząc się z brakiem kompetencji IT, warto potraktować to zagadnienie szerzej – zamiast chwilowej trudności kadrowej, dostrzec w nim ryzyko stagnacji i potencjalne zagrożenie dla konkurencyjności całego biznesu. Możliwość nadążenia za tempem zmian oraz utrzymania atrakcyjności oferty to dla wielu firm ich „być albo nie być” – podsumowuje Anna Stanek ze Scalo.
Źródło: materiały prasowe



