Terroryści „żywią się” treściami w mediach społecznościowych. Giganci reagują

146
fot. Pixabay

Czy media społecznościowe służą radykalizacji terrorystów? Z raportu, który ukazał się w grudniu bieżącego roku wynika, że terrorysta, który rok temu dokonał masakry w miasteczku Christchurch regularnie oglądał w internecie treści ekstremistyczne i przekazywał darowizny organizacjom skrajnie prawicowym.

Raport szczegółowo opisuje, że ekstremizm napastnika podsycany był aktywnością w mediach społecznościowych. Jeszcze w 2018 roku ukazał się raport badaczki ze Stanford Becci Lewis, która opisała, jak YouTube jest wykorzystywany przez media alternatywne do karmienia młodych widzów skrajnie prawicową propagandą. Jej zdaniem utworzona sieć powiązań kierowała użytkowników do coraz bardziej ekstremistycznych treści.

YouTube reaguje na te zarzuty. W ubiegłym roku wprowadzono nową politykę dotyczącą tego typu treści, co zaowocowało usunięciem pięciokrotnie większej liczby nagrań niż w poprzednich latach.

Te nowe zasady weszły w życie w czerwcu 2019 roku i YouTube zapewnia, że z 1,8 mln kanałów zamkniętych z powodu naruszenia regulaminu w zeszłym roku, 54 tys. dotyczyło szerzenia nienawiści. Ponadto skasowano 9 tys. kanałów naruszających zasady dotyczące promowania brutalnego ekstremizmu oraz 200 tys. nagrań, które naruszały te punkty regulaminu serwisu.

Podobny ruch poczynił również Facebook, który zapewnia, że zablokował dostęp do ponad 250 grup szerzących rasizm i antysemityzm. Dodatkowo serwis miał wzmocnić swoją politykę dotyczącą niebezpiecznych treści oraz użytkowników i grup, który je udostępniają. 

Źródło: dobreprogramy.pl