Programy pomocowe trafią do MŚP

439
fot. Pixabay

Prof. Jacek Tomkiewicz z Akademii Leona Koźmińskiego w rozmowie z PAP zauważył, że małe i średnie przedsiębiorstwa są najbardziej zainteresowane pakietem pomocowym.

Ekonomista z Akademii Leona Koźmińskiego powiedział, że w Polsce ponad 60 proc. pracowników zatrudnionych jest w małych i średnich firmach, dlatego pozytywnie ocenia ukierunkowanie rządu na te właśnie przedsiębiorstwa.

Na sfinansowanie pakietu pomocowego rząd korzysta z Funduszu Rozwoju czy Banku Gospodarstwa Krajowego, których działania nie obciążają sektora finansów publicznych. Ekspert zauważa, że finanse publiczne na pewno odczują spadek dochodów. Na pewno spadną dochody z VAT.

Na pytanie, czy kryzys związany z pandemią zmieni rolę państwa w gospodarce profesor odparł, że „państwo korzysta z tego, że jest »kredytodawcą ostatniej instancji«, czyli bank centralny może udzielić pożyczki innym bankom. Zjawisko zaangażowania państwa zatacza coraz szersze kręgi, co pokazuje udział firm, kontrolowanych przez skarb państwa w zakupach materiałów medycznych, zamiast zająć się tym, do czego zostały powołane, czyli maksymalizacją zysku dla swoich akcjonariuszy. Zarówno PFR i BGK są poza kontrolą parlamentu i Najwyższej Izby Kontroli, co tworzy niebezpieczny trend, psując przejrzystość i tworząc zagrożenie nadmiernych kontaktów biznesu i władzy”.

Ekonomista zauważył również, że „skończył się rynek pracownika, oferty pracy rozchodzą się w ciągu kilku minut”, a atrakcyjność pracy zdalnej sprawia, że pracownicy mogą mieszkać wszędzie, niekoniecznie w Warszawie. Wiadomo, że pensje poza stolicą są niższe, więc pracodawcy – mając opcję pracy zdalnej – będą z niej korzystali.

Źródło: PAP