Operatorzy nie są gotowi na regulację stawek FTR – rozmowa z Tomaszem Bukowskim z Kancelarii Prawnej Media

546
Tomasz Bukowski, Kancelaria Prawna Media
Tomasz Bukowski, Kancelaria Prawna Media

Z początkiem lipca zmienione mają być w Polsce stawki za zakańczanie połączeń telefonicznych w sieciach stacjonarnych. Moment ten był odwlekany od 2010 roku zarówno przez rynek telekomunikacyjny, jak i przez wszystkich kolejnych prezesów UKE.

Czy mali i średni operatorzy telekomunikacyjni w Polsce są gotowi na wejście w życie regulacji stawek FTR?

Nie są, choć oczywiście nie powinni być także nim zaskoczeni. Na podstawie Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej Komisja Europejska wydała w grudniu 2020 roku rozporządzenie w zakresie pobieranych hurtowo opłat za zakańczanie połączeń w sieciach stacjonarnych i mobilnych na terenie całej Unii. Rozwiązanie to jest natomiast efektem ponad dziesięcioletniej batalii komisji o zmniejszenie opłat hurtowych, która rozpoczęła się wydaniem zalecenia komisji.

Czy zmiany będą duże?

Owszem. Regulacja ta praktycznie wywraca do góry nogami system obecnych rozliczeń międzyoperatorskich w Polsce, choć, niestety, nie każdy operator zdaje sobie z tego sprawę.

Jak jest obecnie?

W Polsce już od początku 2007 roku prowadzono prace regulacyjne nad stopniowym obniżaniem stawek MTR oraz, w mniejszym zakresie, stawek FTR (Fixed Termination Rate – stawki za zakończenie połączeń w sieciach stacjonarnych). Na przełomie lat 2013-2014 ustalono w Polsce maksymalne stawki MTR na poziomie 4,29 gr za minutę połączenia i maksymalne stawki FTR dla operatorów alternatywnych na poziomie 2,73 gr za minutę połączenia (odpowiednik stawki FTR w sieci Orange Polska SA w okresie taryfikacyjnym O1 dla zakończeń połączeń telefonicznych w strefie numeracyjnej). Regulacje te, utrzymały się właściwie do dzisiaj i doprowadziły do osiągnięcia wszystkich zakładanych w Zaleceniu Komisji celów regulacyjnych bez potrzeby dalszego obniżenia tych stawek.

Podobnie jest także w innych krajach UE?

Tak, warto jednak podkreślić, że mamy najniższe w unii opłaty za połączenia telefoniczne, a także najwyższy wskaźnik konkurencji wśród przedsiębiorców telekomunikacyjnych świadczących usługi telefoniczne. Bardzo szeroko stosowane są oferty „no limit”, co wbrew pozorom wcale nie jest powszechne w Europie.

Jakie będą nowe stawki?

Dla stawek FTR ma to być poziom 0,07 eurocenta za minutę połączenia, z harmonogramem zejścia do tej stawki do 1 stycznia 2022 roku. Dla stawek MTR ma to być poziom 0,2 eurocenta za minutę połączenia z harmonogramem zejścia do roku 2023. Uwagę zwraca znaczna asymetria stawek FTR/MTR sięgająca docelowo prawie 300%, a w roku 2021 nawet 600%.

Czy nowe stawki dotyczą wszystkich połączeń?

Nowe stawki FTR i MTR co do zasady mają dotyczyć tylko połączeń telefonicznych inicjowanych w Europejskim Obszarze Gospodarczym.

Jakie będą jej skutki dla polskiego rynku telefonii stacjonarnej?

Przede wszystkim jestem przekonamy, że obniżka stawek FTR jest całkowicie niedostosowana do polskiego rynku. Nie zrealizuje żadnych z oficjalnie zakładanych celów (poza ujednoliceniem rynku unijnego) i spowoduje znaczące szkody finansowe. W Polsce, jak wiemy, działa ogromna liczba operatorów lokalnych sieci stacjonarnych, którzy więcej połączeń zakańczają w swoich sieciach, niż wysyłają ruchu do sieci innych operatorów. Dla tych operatorów nowa regulacja oznacza realne straty, których nie będą w stanie pokryć inaczej jak podniesieniem cen detalicznych.

To jedyny problem?

Kolejnym jest również nietypowa struktura rozliczeń międzyoperatorskich. Większość lokalnych operatorów sieci stacjonarnych nie ma możliwości technicznej lub ekonomicznej (a często ich obu) przyłączyć się do sieci największego polskiego operatora sieci stacjonarnej Orange Polska SA. W tej sytuacji korzystają z pośrednictwa średnich lub dużych operatorów krajowych, tak zwanych integratorów usług telefonicznych. Ci integratorzy, oprócz własnych usług telefonicznych, świadczą na rzecz operatorów lokalnych usługi tranzytu połączeń przychodzących i wychodzących, a przede wszystkim zapewniają operatorom lokalnym wymianę ruchu telefonicznego z Orange Polska SA. Wielu integratorów nie udało się jednak zawrzeć umów z Orange Polska SA na świadczenie usług tranzytu połączeń w swoich sieciach. Kierowanie ruchu telefonicznego z sieci Orange do abonentów operatorów lokalnych często odbywało się dzięki fikcyjnemu użyczeniu integratorom usług telefonicznych numeracji abonenckiej operatorów lokalnych. W ten sposób integrator przyjmuje ruch z sieci Orange Polska SA jako zakańczane teoretycznie w jego sieci, podczas gdy faktycznie tranzytuje go do docelowej sieci operatora lokalnego. Z tego jednak powodu taki integrator usług telefonicznych nie miał prawa pobierać od Orange Polska SA opłat za tę usługę tranzytową. W efekcie tego opłata tranzytowa jest płacona przez operatora lokalnego ze stawki za zakończenie połączenia w jego sieci. Ta możliwość ulegnie znacznemu ograniczeniu po wprowadzeniu unijnych stawek FTR, które będą niższe niż komercyjne opłaty tranzytowe.

Jak będą wyglądały rozliczenia z operatorami sieci mobilnych?

Tu także ogromne straty poniosą operatorzy sieci stacjonarnych. Obecnie asymetria tych rozliczeń wynosi ok 64% (przeciętna stawka FTR stanowi 64% stawki MTR). Unijna regulacja spowoduje wzrost tej asymetrii do poziomu 600% w roku 2021 i 300% w roku 2023. Obecnie operatorzy stacjonarni wysokie koszty zakańczania swoich połączeń w sieciach mobilnych rekompensowali niewiele niższymi przychodami z ruchu zakańczanego w swoich sieciach. Po unijnej regulacji operatorzy stacjonarni będą znacznie więcej płacili operatorom mobilnym niż sami będą zarabiać na ruchu przychodzącym z sieci mobilnych.

A rozliczenia międzynarodowe?

Wbrew komunikatom Komisji zmniejszenie stawek FTR w krajach unijnych nie miało bezpośredniego przełożenia na obniżkę opłat ponoszonych przez polskich operatorów za kierowanie połączeń do krajów unijnych. Operator tranzytujący połączenie międzynarodowe nie uwzględniał bowiem w swoim cenniku zmniejszonych stawek FTR czy MTR.

Prawdziwym jednak koszmarem będą rozliczenia za połączenia międzynarodowe spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Z uwagi na to, że regulacja nie obejmie połączeń inicjowanych spoza EOG, będą one nadal rozliczane po dotychczasowych stawkach FTR. W efekcie znacząco wzrośnie więc ryzyko fraudów polegających na podmianie numeru abonenta spoza EOG na numer abonenta z EOG, aby rozliczać taki międzynarodowy ruch po niższych, regulowanych stawkach FTR.

Jak wygląda wykonanie obniżki FTR w stosunku do dotychczasowych regulacji rynku międzyoperatorskiego?

Tu niestety również widać niedostosowanie unijnej regulacji do polskiego środowiska regulacyjnego. Brakuje przede wszystkim uporządkowania statusu Orange Polska SA w relacji z mniejszymi integratorami usług telefonicznych. Powinni oni mieć możliwość świadczenia w swoich sieciach usługi tranzytu połączeń telefonicznych, dla ruchu przychodzącego z sieci Orange Polska SA. Dopóki to nie nastąpi integratorzy nie będą mieli zabezpieczonych przychodów na świadczonych przez siebie usługach tranzytu. Po zmianie stawek FTR staną zatem przed alternatywą przerzucenia strat finansowych na operatorów lokalnych (a w konsekwencji na abonentów) lub zakończenia działalności telekomunikacyjnej (a więc odcięcia usług abonentom).

Jak to rozwiązać?

Niezbędna jest tu ingerencja Prezesa UKE, aby uporządkować rynek rozliczeń międzyoperatorskich za tranzyt. Nie chodzi tu oczywiście o stwierdzenie znaczącej pozycji rynkowej czy uregulowanie stawki, ale wprowadzenia symetrycznych zasad świadczenia tej usługi pomiędzy OPL i innymi dużymi operatorami a integratorami usług telefonicznych. Furtką tu może być fakt, że definicja usługi zakończenia połączenia z unijnego rozporządzenia jest inna od tej stosowanej na polskim rynku i nie obejmuje ona zakańczania połączeń w sieciach operatorów lokalnych za pośrednictwem integratorów usług telefonicznych. Takie wątpliwości zgłaszała do UKE Krajowa Izba Komunikacji Ethernetowej i w dalszym ciągu czekamy na wyjaśnienia ze strony Komisji Europejskiej i UKE w tym zakresie.

Sądzę, że nie obejdzie się bez interwencji Prezesa UKE. Jego wsparcia będzie wymagało także wykrywanie i zwalczanie fraudów z podmianą numerów na numerację z krajów EOG.