TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Ochrona małoletnich w sieci. Operatorzy przemówili

Obowiązki operatorów telekomunikacyjnych wynikające z ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści szkodliwych w internecie wzbudzają coraz większe zainteresowanie i emocje w środowisku. Nie tylko ze względu na istotę sprawy – którą każdy odpowiedzialny operator traktuje poważnie – ale przede wszystkim z uwagi na sposób, w jaki ustawodawca próbuje realizować ten cel.

Mamy nadzieję, że dzięki naszym publikacjom przedstawiciele administracji oraz izb gospodarczych lepiej zrozumieją perspektywę małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych.

Jeden z operatorów na grupie drMiŚOT na Facebooku pyta wprost: Jestem ciekaw, na jakiej podstawie ustawodawca będzie weryfikował, czy dana treść jest odpowiednia czy nieodpowiednia? Rozumiem, że powstanie komisja, która będzie musiała te treści oglądać i klasyfikować.

To pytanie nie wynika ze złej woli, lecz z potrzeby zrozumienia, jakie będą kryteria oceny i kto faktycznie poniesie odpowiedzialność za błędne decyzje.

Wielu operatorów liczy, że zastosowane zostaną znane i sprawdzone mechanizmy.

Zamysł jest taki, by był to rejestr identyczny do rejestru hazardowego i jedyne, co operator ma robić, to aktualizować DNS o dane z rejestru. Czyli dokładnie tożsame z tym, co robimy przy ustawie hazardowej.

To konkretna, sensowna propozycja – i jak wynika z rozmów z przedstawicielami resortu, jest szansa, że znajdzie ona odzwierciedlenie w przepisach.

Niestety, w środowisku nie brakuje również głosów frustracji.

Od dwóch lat chciałem być operatorem, ale to, co się dzieje w tym kraju, to czacha dymi… – pisze jeden z uczestników dyskusji.

To tylko przepalanie pieniędzy z naszych podatków, żeby pokazać, że coś zostało zrobione. Zero skuteczności. Robota cudzymi rękami, która nikomu nic nie przyniesie poza tymi, co się narobią – takie komentarze, choć emocjonalne, powinny skłaniać do refleksji. Operatorzy nie odrzucają idei ochrony małoletnich – odrzucają tylko nieskuteczne, oderwane od realiów rozwiązania.

Potrzebujemy dialogu, nie dyktatu. Potrzebujemy rozwiązań, które nie sparaliżują działalności lokalnych firm telekomunikacyjnych, ale pozwolą skutecznie reagować na realne zagrożenia.

Jak zauważa inny operator: Ciekawe, który z dużych to ogarnie… Ciekawe naprawdę. Tutaj raczej EPIX i inne instytucje powinny działać.

Apelujemy więc o wsłuchanie się w głos praktyków. Tych, którzy codziennie odpowiadają za jakość i bezpieczeństwo usług cyfrowych w Polsce. Jeśli chcemy skutecznie chronić dzieci w internecie – róbmy to razem, mądrze i z poszanowaniem możliwości wszystkich stron.

Czytaj także:

Michał Koch
Michał Koch
Dziennikarz i researcher. Tworzy teksty o najnowszych technologiach, 5G, cyberbezpieczeństwie i polskiej branży telekomunikacyjnej.

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze