Nielegalne konferencje online? Literalne brzmienie przepisów przeczy rozsądkowi

116

Jeśli dosłownie stosować przepisy dotyczące zakazów w strefach czerwonych, to nie wolno nikomu organizować konferencji, kongresów ani szkoleń online. Co robić gdy mamy do czynienia z tak ewidentną pomyłką legislacyjną?

Nowelizacja rozporządzenia w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, opublikowana 16 października przewiduje, że w strefie żółtej organizacja targów, wystaw, kongresów, konferencji, spotkań jest dopuszczalna tylko online, natomiast w strefie czerwonej jest całkowity zakaz organizacji tego typu wydarzeń.

– W mojej ocenie nie ulega wątpliwości, że w tym wypadku prawodawca nie chciał
wprowadzić zakazu organizowania w strefie czerwonej wydarzeń (a w szczególności konferencji) w formie online, czyli z wykorzystaniem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość – mówi radca prawny Paweł Giersz z kancelarii KTW.Legal Płonka Medaj Sobota. – Jednak literalne brzmienie przepisów rzeczywiście wskazywałoby, że taki zakaz obowiązuje.

Przepis ustanawiający ograniczenie w prowadzeniu powyższej działalności w strefie żółtej stanowi, iż prowadzenie takiej działalności jest dopuszczalne, pod warunkiem realizowania tego rodzaju działalności za pośrednictwem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość. Jednocześnie przepis ustanawiający ograniczenie w
prowadzeniu powyższej działalności w strefie czerwonej stanowi, że do odwołania ustanawia się zakaz prowadzenia takiej działalności i przepis ten nie ustanawia dodatkowych wyłączeń tego zakazu.

– Wątpliwości dotyczące zakresu powyższego zakazu w strefie czerwonej pojawiły się na skutek nowelizacji rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, która weszła w życie z dniem 17 października 2020 r. – zaznacza Paweł Giersz. – Wcześniej w strefie żółtej prowadzenie takiej działalności było dopuszczalne, pod warunkiem realizowania przez widzów lub klientów obowiązku zakrywania ust i nosa, a w przypadku innych niż organizowane na otwartym powietrzu: przedstawień, spektakli, projekcji filmów lub nagrań wideo, także pod warunkiem udostępnienia widzom lub klientom nie więcej niż połowy liczby miejsc.

Nowelizacja, w miejsce powyższych obowiązków zakrywania ust i nosa oraz udostępnienie nie więcej niż połowy liczby miejsc, wprowadziła warunek realizowania takiej działalności za pośrednictwem środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość. Co istotne, wcześniejsze rozporządzenia Rady Ministrów, na różnych etapach rozprzestrzeniania się epidemii, wprowadzały już bezwzględny zakaz prowadzenia powyższej działalności (przed wprowadzaniem podziału na strefy żółtą i czerwoną zakaz
nie był ograniczany terytorialnie). Jednakże dopóki w przepisach rozporządzenia nie pojawiło się wprost wyłączenie zakazu dla strefy żółtej obejmujące realizowania tego rodzaju działalności w formie online, nie budziło wątpliwości, że organizowanie konferencji online nie narusza powyższego zakazu.

– Wątpliwości wzięły się stąd, że skoro w strefie żółtej przepisy wprowadziły
wprost wyłączenie zakazu w zakresie wydarzeń organizowanych online, a jednocześnie pozostały przepisy wprowadzające dla strefy czerwonej analogiczny zakaz o charakterze bezwzględnym tj. bez takiego samego wyłączenia, to zakładając racjonalność prawodawcy należałoby przyjąć, że w strefie czerwonej zakaz obejmuje również wydarzenia organizowane online – wyjaśnia Paweł Giersz.

Wszystko wskazuje więc na to, że jest to jedynie przeoczenie prawodawcy, co przyznał też wprost wiceminister zdrowia, zapowiadając zmianę przepisów w tym zakresie. Jak powinniśmy zachować się w takich przypadku? Czy organizatorzy zbliżających się konferencji powinni zignorować przepis polegając na wyjaśnieniach wiceministra?

– Przepis nie powinien być interpretowany i stosowany w oderwaniu od intencji prawodawcy – ocenia Paweł Giersz – dlatego uważam, że pomimo literalnego brzmienia przepisów, zorganizowanie takich wydarzeń w formie online, gdzie pomiędzy wszystkimi uczestnikami i wszystkimi członkami obsługi wydarzenia nie będzie bezpośredniego
kontaktu fizycznego, nie powinno stanowić naruszenia wspomnianego zakazu. Oczywiście jest to tylko moje zdanie, bo tak jak wspomniałem, czysto literalne brzmienie tych przepisów przy jednoczesnym całkowitym pominięciu ich celu i intencji prawodawcy, prowadzi do absurdalnych wniosków. Niemniej jednak celem przepisu jest zatrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa, a ten przecież nie rozprzestrzenia się za pośrednictwem środków porozumiewania się na odległość. Co więcej, gdyby przyjąć, że przepisy rzeczywiście powinny być interpretowane w ten sposób, że w strefie czerwonej wprowadzają bezwzględny zakaz organizowania wydarzeń odbywających się w formie online, to moim zdaniem wątpliwości mogłaby budzić zgodność takich przepisów z Konstytucją RP. Zgodnie z przepisami Konstytucji RP ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i tylko ze względu na ważny interes publiczny, a omawiane przepisy niewątpliwie stanowią formę ograniczenia wolności działalności gospodarczej.

Paweł Giersz z kancelarii KTW.Legal Płonka Medaj Sobota Radcowie Prawni
Paweł Giersz z kancelarii KTW.Legal Płonka Medaj Sobota Radcowie Prawni