Negatywne skutki długotrwałej edukacji zdalnej

88

Już widać skutki długotrwałej edukacji zdalnej. Dotyczy to zarówno uczniów szkół jak i studentów. Najgorsze są skutki psychiczne. Wiele osób potrzebuje już pomocy specjalistycznej.

Od poniedziałku znowu cała edukacja w kraju odbywa się w trybie online. Dotyczy to także najmłodszych, czyli uczniów klas I-III. O skutkach nauczania zdalnego na psychikę mówi psycholożka – dr Marta Znajmiecka z Instytut Psychologii Uniwersytetu Łódzkiego.

– Proces nauczania obejmuje nie tylko kwestie przekazywania wiedzy i jej nabywania, ale również mieści się w nim wychowanie i zaspokajanie potrzeb, m.in. kontaktu z drugim człowiekiem, bycia w grupie społecznej. Teraz te potrzeby nie są zaspokajane od roku – zauważyła i dodała, że powoduje to problemy, które wymagają interwencji psychologia czy terapeuty. – Nasilają się różne lęki. Spotykamy się z takimi sytuacjami, że wieku młodych ludzi boi się wyjść z domu na ulicę. Gdy spotykają się w realu, to nie bardzo wiedzą, jak ze sobą być i o czym rozmawiać – wyjaśniła.

Jednak chociaż obecne objawy są już niepokojące, to psycholożka przekonuje, że negatywne skutki izolacji jeszcze się nasilą.

Mówi też o obniżonej efektywności nauczania, która jeszcze spadnie. Wtedy deficyty trzeba będzie nadrabiać większym wysiłkiem własnych czy nawet korepetycjami.

Jednak jako najważniejszą konsekwencję zdalnej edukacji wskazuje skutki społeczne dla rozwoju młodych ludzi. Chodzi o nabywanie kompetencji społecznych, doświadczenia w przebywaniu z innymi, komunikację oraz rozwiązywanie konfliktów. W obecnej sytuacji nie ma tego w ogóle lub jest w bardzo mocno ograniczonej formie.

Poza tym przy braku bezpośredniego kontaktu z nauczycielem proces uczenia to jednostronny przekaz. Nauczyciel mówi – uczeń słucha. Nie ma interakcji. Nie ma też realnej możliwości pracy zespołowej. Każdy pracuje indywidualnie.

Dr Znajmiecka zauważa też, że nauczanie zdalne wymaga wielu kompetencji od prowadzące jak i od uczniów. Umiejętności skupienia, samomotywacji, koncentracji.

– A przecież rozpraszaczy jest bardzo dużo. Obserwuję, jak młodzież się uczy. Często włączona jest muzyka w tle, telefon leży obok, obok jakaś gra. Efektywność procesu nauczania w sposób zdalny jest, z moich obserwacji, dużo mniejsza – wyjaśnia.

Podaje też sposoby na zmiana tego podejścia, jednostronnej komunikacji i angażowanie uczniów w sposób bardziej zbliżony do edukacji stacjonarnej. Sposobem mogą być włączone kamerki pozwalające na – chociaż zapośredniczony – kontakt wzrokowy czy krótkie prace oddawane w trakcie zajęć pozwalające na lepszą dynamikę współpracy.

Źródło: www.wirtualnemedia.pl