MiŚOT i ekonomia: optymizm mimo problemów

136
Krzysztof Zawadzki

Przechodzimy okres turbulencji ekonomicznych. Negatywne skutki pandemii COVID-19, wojna na Ukrainie, inflacja niespotykana od dekad, a w konsekwencji wysokie stopy procentowe nikogo nie nastrajają optymistycznie. Niektóre segmenty rynku, a nawet całe branże, wyjdą jednak z obecnego kryzysu silniejsze.

Czynniki takie jak rosnące stopy procentowe (ograniczające dostęp do kapitału), kosmiczny wzrost cen (w szczególności energii elektrycznej i gazu) oraz wzrastająca niepewność doprowadzą do masowego zamykania drobnego biznesu i zwiększą skalę zubożenia społeczeństwa. Jeżeli wierzyć ekspertom NBP (wyłączając z tego grona Prezesa tej instytucji), wbrew wcześniejszym założeniom szczyt inflacji nie przypadnie na sierpień tego roku. Za kilka miesięcy jej wartość może osiągnąć poziom nawet 26 proc.

Inflacja dotyczy świata

Rozmiar inflacji przesądza o tym, że jest to problem globalny. W USA osiągnęła poziom 9 proc. (najwięcej od 40 lat), zaś na Starym Kontynencie jest najwyższa od początku istnienia Unii Europejskiej. Rekordzistą pod względem inflacji w UE jest Estonia, gdzie tempo wzrostu cen przekroczyło już poziom 20 proc. Niestety, Polska powoli dogania lidera i nie wykluczone, że może osiągnąć obecny inflacyjny poziom Estonii. Wnioski zawarte w Raporcie o inflacji przedstawionym 10 lipca przez Departament Analiz i Badań Ekonomicznych NBP, wskazują, iż inflacja w szczytowym momencie – w najbardziej prawdopodobnym scenariuszu – wyniesie tylko 18,8 proc.

Skutki inflacji odczujemy wszyscy, nie tylko jako konsumenci, ale także jako przedsiębiorcy. Truizmem jest stwierdzenie, że nie wszyscy w tym samym stopniu zostaną przez nią poturbowani. Będą takie segmenty rynku lub nawet całe branże, które wyjdą z obecnego kryzysu silniejsze i bardziej odporne na podobne turbulencje w przyszłości.

Co z telekomunikacją?

Według opinii analityków ryku telekomunikacyjnego wyrażonych na początku bieżącego roku, mimo wszystko są powody do optymizmu. Można spodziewać się dalszego wzrostu cen usług i ARPU. Rozmówcy Polskiej Agencji Prasowej Biznes widzieli potencjał poprawy wyników i wzrostu kursów telekomów. Wydaje się, iż po pierwszym półroczu, niniejsza wypowiedź Dominika Niszcza, analityka Trigon, jest nadal aktualna:

trend rosnącego średniego przychodu (ARPU) na użytkownika będzie w 2022 roku kontynuowany, ale jednocześnie spółki muszą liczyć się ze wzrostem kosztów osobowych oraz energii elektryczneJ (…) Potencjalnie negatywnym scenariuszem dla telekomów byłoby utrzymanie się podwyższonej inflacji, ponieważ w takich warunkach sektor zwykle generuje słabsze wyniki

Agencja PMR (Polish Market Review) wskazuje zaś, że rynek telekomunikacyjny w Polsce, mimo bardzo wysokiego nasycenia, w dalszym ciągu zyskuje użytkowników i buduje swoją wartość. Według danych PMR, na polskim rynku telekomunikacyjnym ulokowanych jest ok. 80 mln RGU-sów (Revenue Generating Unit – to pojedyncza, aktywna, generująca przychód detaliczny usługa). Choć telefonia komórkowa odpowiada za większą część liczby RGU ogółem, to jednak w na kolejnych miejscach są rynek płatnej telewizji oraz ISP. Agencja prognozuje, że do roku 2026 największe perspektywy wzrostu w ujęciu ilościowym będą widoczne na rynku usług komórkowych.

Czekamy na wzrosty

Idąc za tymi wnioskami stwierdzić można, że za wzrosty na rynku usług telekomunikacyjnych, w głównej mierze będą odpowiadać takie czynniki jak:

  • wzrost przychodów i rentowności operatorów w ramach strategii „more-for-more” (więcej za więcej, czyli zwiększanie zawartości pakietów oraz usług za nieco wyższą cenę),
  • rozwój sieci 5G i sprzedaż taryf 5G,
  • rosnąca liczba abonentów internetu stacjonarnego, w tym popyt na wysokoprzepustowe łącza stacjonarne wywołany pandemią COVID-19;
  • inwestycje światłowodowe,
  • konsolidacja rynku i konwergencja usług telekomunikacyjnych,
  • pakietyzacja usług telekomunikacyjnych, w tym płatnej telewizji,
  • kontent premium oferowany w ramach płatnej telewizji,
  • dosprzedaż usług dodatkowych.

Zdaniem specjalistów z agencji PMR polski rynek telekomunikacyjny cechuje wzrost w skali 1-2 proc. w warunkach mocnego nasycenia usługami, co jest fenomenem na tle innych rynków UE. W perspektywie lat 2023-2026 szacuje się, że średnioroczna stopa wzrostu rynku ukształtuje się na poziomie 0,4 proc.

Wiele znaków na niebie i ziemi wskazuje więc, że jeśli któryś z małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych zacznie niebawem dostrzegać światełko w tunelu, nie będzie to nadjeżdżający pociąg, ale realna poprawa sytuacji.

Czytaj także: