Kto zarobi na 5G?

100

Rozwój sieci 5G oceniany jest przez ekspertów jako kluczowy element cyfrowej rewolucji. Sytuacja jest okazją dla regulatorów, dostawców i przedsiębiorców, którzy mogą korzystać z tworzonych i rozwijanych innowacji. Aby jednak technologia ta zaczęła się zwracać, trzeba przedstawić światu szereg rozwiązań, które będą hitami sprzedażowymi i popchną całość w kierunku prawdziwej zmiany. Wtedy – i tylko wtedy – wszyscy zarobią.

Problemem nowoczesnych technologii jest przejście z faz projektowej i strategicznej do komercyjnej, czyli momentu, gdy cała włożona praca zaczyna się zwracać. Dopiero wtedy można myśleć o dalszym rozwoju i alokacji pozyskanych środków w kolejne rozwiązania. Niestety IoT dalej istnieje w głowach ludzi jako ciekawostka. Oprócz rozwiązań drugorzędnych, takich jak inteligentne pralki i lampki, brak jest czegoś, co tak naprawdę sprzeda tę technologię całemu światu.

Z raportu przygotowanego przez ekspertów Abi Research dowiemy się, że spekulowana wartość rynku sieci prywatnych do 2030 roku ma szansę zwiększyć się do 109 mld USD. Prognozy zakładają, że infrastruktura inteligentnych miast będzie modernizowana właśnie pod kątem 5G. Komunikacja M2M (ang. machine-to-machine) już zwiększyła zapotrzebowanie na sieci szerokopasmowe, ale prawdziwy boom dopiero nadejdzie, gdy niezbędna będzie bezproblemowa komunikacja z czujnikami i robotami.

Natomiast badanie Abi Research wykazało, że komercyjna łączność piątej generacji jest w wielu przypadkach – poza branżą motoryzacyjną i stacjonarnymi rynkami bezprzewodowymi – nadal niszą.

Przyjrzyjmy się jednak przykładom. Rozwój rynku telefonii komórkowej w zakresie dzisiejszej infrastruktury zajął 20 lat. Dopiero gdy nadszedł czas rozwoju komercyjnego, tj. gdy pewne rozwiązania zaczęły być tworzone przez prywatne przedsiębiorstwa we współpracy z ekosystemem firm spoza branży telekomów, zmiana potoczyła się lawinowo. Rozwiązania prywatne i komercyjne – to tam znajdują się prawdziwe pieniądze.

Prywatna sieć komórkowa CBRS (aktywna na terytorium Stanów Zjednoczonych) ma być warta 3 mld USD w ciągu najbliższych kilku lat. Intryguje przede wszystkim statystyka, iż na każdego dolara wydanego na sieć 5G, aż 15 dolarów zostanie przeznaczonych na rozwój elementów towarzyszących, czyli na przykład oprogramowania. To właśnie dzięki temu prywatne sieci mają szansę być naszą „trampoliną” do digitalizacji całego świata. Gdy za rozwojem będą stały konkretne kwoty do zgarnięcia, to wtedy zobaczymy cyfryzację w pełnej skali. I przy pełnej szybkości wdrażania.

James Blackman, analityk rynku Internetu Rzeczy, przekonuje, że abyśmy doświadczyli pełnego dobrodziejstwa 5G i IoT musi dojść do kolejnego „przewrotu kopernikańskiego”. Blackman zauważa ponadto, że tzw. Przemysł 4.0 tak naprawdę nie dotyczy tylko największych firm takich, jak Bosch czy BMW, a całego sektora MŚP, którego zbiorowa siła może sprawić, iż prywatne zastosowania sieci 5G w końcu zdominują świat.

Sieć piątej generacji łączności jest obecnie w fazie integracji z rozwiązaniami IoT. I chociaż zapowiada się, że będzie to trwały mariaż, to nie zapominajmy, że nie jest to jedyna droga. Grupa MiŚOT rozwija w Polsce sieć LoRaWAN mającą kilka zalet niedostępnych dla 5G. Projekt „Polska LoRaWAN w każdym powiecie” może – przedstawiając kilka innowacyjnych rozwiązań – sporo namieszać w naszym kraju, pokazując jednocześnie światu, że jest alternatywa. Mali i średni operatorzy będą dzięki temu mogli uczynić atut ze swojej lokalności. To też jest przykład, że wola do działania i dobry pomysł są podstawą komercyjnego sukcesu.

Warto jeszcze dodać, że inicjatywa budowy sieci LoRaWAN przez MiŚOT wpisuje się w lansowany przez Jamesa Blackmana koncept „otwartych głów i otwartych technologii”. Przy ogromie dostępnych we współczesnym świecie rozwiązań telekomunikacyjnych, sukces osiągną ci przedsiębiorcy, którzy zaproponują najbardziej śmiałe, a przy tym potrzebne ludziom rozwiązania technologiczne.

Moment, gdy nowa technologia zdobywa coraz większą popularność, by ostatecznie zdominować rynek zawsze, ma w sobie element intrygi. Wszak to wtedy dochodzi do podziału zysków pomiędzy integratorami, przemysłowcami, przedsiębiorstwami i branżą telekomunikacyjną. Przebudowa świata – w tym przypadku jego cyfryzacja – jest momentem, gdy zdobywane są wpływy i fortuny.

Dlatego trzeba zawsze być na bieżąco – brak aktywnej postawy prowadzi do upadku. Warto więc czytać, sprawdzać i śledzić najnowsze doniesienia z branży. Wszystko po to, by wiedzieć, skąd nadejdzie kolejna zmiana. I gdzie znajdzie się kasa do zgarnięcia.