Jak operator może wdrożyć usługę dostępu do dysków w chmurze?

338

 
Rozwiązania chmurowe stają się „przedłużeniem” naszych urządzeń mobilnych, które są nieodłącznym elementem codziennego życia. Usługi w chmurze pozwalają na rozbudowanie swojej oferty i zaproponowanie klientom dodatkowych, płatnych rozwiązań.
Rosnąca w olbrzymim tempie ilość używanych przez nas urządzeń mobilnych sprawia, że generujemy dzięki temu coraz większą ilość danych w postaci zarejestrowanych filmów, zdjęć czy gromadzonych dokumentów. Pomimo rosnącej pojemności pamięci wewnętrznych, coraz większych kart rozszerzeń, rozdzielczość wbudowanych aparatów fotograficznych także rośnie. Nagrywanie filmów smartfonem w rozdzielczości 4K nie jest już niczym nadzwyczajnym, podobnie jak oglądanie filmów w standardzie Full HD. Niejednokrotnie jednak chcielibyśmy mieć możliwość jednoczesnego przeglądania swoich zbiorów danych na notebookach, smartfonach czy tabletach, bez potrzeby ich ciągłego przesyłania i kopiowania, co trwa tym dłużej im większe są nasze pliki.
Pomoc leży w chmurze
Rozwiązania chmurowe wprowadziły wrażenie globalnej dostępności usług. Niezależnie gdzie się znajdujemy, posiadając dostęp do Internetu możemy wirtualnie otoczyć się ulubionymi aplikacjami, treścią dostępną online, bez względu na to z jakiego urządzenia korzystamy. Chmura stała się zatem naturalnym „przedłużeniem” naszego urządzenia mobilnego, a także staje się częścią życia codziennego. Dlatego też w domyślnie zainstalowanym systemie operacyjnym urządzenia, w zależności od producenta oprogramowania, otrzymujemy oprogramowanie Google Drive (Google), One Drive (Microsoft) lub inne. Umożliwia ono składowanie naszych danych w chmurze, zapewniając darmową, jednak ograniczoną przestrzeń przechowywania danych. Modeli rozliczeniowych także jest wiele. Począwszy od rozliczania za udostępnioną pojemność, czasem dodatkowo za transfer, przechodząc do bardziej elastycznych w postaci nieograniczonej pojemności z opłatą jedynie za wykorzystaną przestrzeń.
Gdzie jest zatem miejsce dla operatora?
Urządzenia mobilne przez dużą część czasu wykorzystują transmisję danych poprzez sieci komórkowe. Gdyby nasz dysk w chmurze był świadczony u operatora telefonii komórkowej, można sobie wyobrazić scenariusz w którym nie płacilibyśmy w ogóle za transfer danych, które tam umieszczamy. O ile pakiety danych są coraz większe i kosztują coraz mniej, operator globalny mógłby rozszerzyć usługę o przesył danych w roamingu międzynarodowym w obrębie dostępu do danych w chmurze. Nagle atrakcyjność takiej oferty, szczególnie w podróży, znacząco rośnie. Innym przykładem mógłby być operator telewizji kablowej, pozwalający na wykorzystanie nieograniczonej przestrzeni dyskowej z nielimitowanym transferem w obrębie sieci operatora, a opłatę miesięczną dołączać do opłaty abonamentowej. Dodatkowym kosztem mógłby być transfer tych samych danych przez Internet np. do urządzeń mobilnych.
Miejsce na innowację
Popularne serwisy do składowania plików takie jak Dropbox, Bitcasa opierają zasadę swojego działania o wgrywanie lub pobieranie całych plików danych. Podobnie Google Drive, One Drive, pozwalają na synchronizowanie całych plików znajdujących się na urządzeniu mobilnym do chmury. Nadal jednak pliki, które chcemy oglądać muszą najpierw zostać w całości pobrane na urządzenie, aby móc z nimi pracować. Na przykład chcąc obejrzeć film z wakacji, potrzebujemy go w całości skopiować z dysku w chmurze. Operator mógłby w tym miejscu zaoferować dostęp blokowy do składowanych danych. W praktyce oznaczałoby to brak potrzeby pobierania całego pliku i składowania go na urządzeniu, a jedynie pobranie cząstki danych, które w danej chwili są potrzebne dla programu odtwarzającego nasz film czy muzykę. Idąc dalej, udostępnienie takiej funkcjonalności np. w postaci podłączonego „dysku sieciowego” do naszego komputera z systemem Microsoft Windows, można by zrezygnować ze składowania danych na pamięciach podręcznych takich jak pendrive. Możliwość korzystania z tych samych danych na wielu urządzeniach, bez potrzeby ich kopiowania, byłoby dużą innowacją. Gdyby taka usługa była w tej chwili dostępna z pewnością byłby to mój pierwszy wybór w kierunku dysku w chmurze. Idealnym rozwiązaniem byłaby możliwość podłączenia tego samego widoku danych na najbardziej popularnych urządzeniach mobilnych i systemach operacyjnych tak, by zbudować przywiązanie klienta do usługi dostępu do danych.
Czy może być bezpiecznie?
Szyfrowanie przesyłanych danych jest w komercyjnych rozwiązaniach na porządku dziennym. Gdyby jednak operator umożliwił szyfrowanie zarówno danych składowanych w chmurze, jak i przesyłanych danych, dając jedynie użytkownikowi końcowemu w posiadanie klucze szyfrujące, gwarantując, że sam dostępu do takich danych nie posiada, można byłoby obok zdjęć z wakacji umieszczać tam dane, które mogą być przez nas uznawane za bardziej wrażliwe. Dzięki temu użytkownik bardziej przywiązałby się do oferty operatora, wykorzystywał większe pojemności danych i czuł się jednocześnie pewniej oraz swobodniej, mając do nich dostęp z całego świata. Dodatkowo, transfer danych przez sieć komórkową operatora mógłby być całkowicie darmowy, naliczając opłatę jedynie za dostęp do danych z Internetu od innych dostawców. W ten sposób można zmodyfikować pakiety rozliczeniowe dostępu do dysku w chmurze np. w postaci pakietu 5 GB transferu z Internetu za przysłowiowe kilka złotych. Podobny model rozliczania posiada popularny „notatnik” internetowy jakim jest Evernote. Cieszy się on obecnie ogromną popularnością.
Może coś więcej?
Jak można się domyślić, szeroka gama gotowych rozwiązań i modeli rozliczeń utrudni wejście nowej usługi na rynek. Trudno jest zarobić na składowaniu oraz przesyłaniu danych, gdy niektórzy dostawcy dają duże darmowe pakiety. Obok innowacji w postaci dostępu blokowego należałoby zbudować wachlarz usług dodatkowych, które mogłyby uatrakcyjnić ofertę. Dla dużych klientów biznesowych mogłyby być to funkcjonalności związane z współdzieleniem plików, zarządzanie uprawnieniami i kontrola dostępu, pełne logowanie zdarzeń na plikach. Przy dużych pojemnościach znaczenie ma proces cyklu życia danych. Można zaoferować mechanizmy kategoryzujące dane i podejmujące cykliczne działania w postaci przenoszenia między folderami, archiwizowania. Umożliwiając ustawienie powiadomień na pojedynczych plikach, które zostaną wysłane mailem w momencie, gdy plik zostanie otwarty czy zmieniony. Usługę można obudować w cały system kolaboracji dodając czat, etykiety, kategorie. Klient biznesowy mógłby być także zainteresowany podwyższonym lub nawet gwarantowanym poziomem dostępności takiej usługi, a także posiadaniem dodatkowej kopii wszystkich składowanych na takim dysku danych na przykład w zdalnej lokalizacji operatora. Nic nie stoi na przeszkodzie, by zbudować ścisłą integrację z innymi usługami w chmurze, np. pocztą, której załączniki mogłyby trafiać od razu na nasz dysk w chmurze. Innowacyjna byłaby możliwość zlecenia pobrania treści z Internetu bezpośrednio na dysk, jako proces działający w tle, nie wykorzystujący do tego procesu sieci klienta, na koniec wysyłając maila z powiadomieniem, że plik został już pobrany. Z bardziej przyziemnych usług można byłoby wdrożyć np. funkcjonalność wyszukania duplikatów plików, podobnych zdjęć czy muzyki, aby ułatwić klientowi końcowemu panowanie nad pojemnością. Usługa płatna na przykład za pojedyncze wykorzystanie.
Podsumowanie
Na rynku dostępnych jest wiele usług przechowywania danych w chmurze, oferujących wielokrotnie nawet darmową przestrzeń dyskową. Operator uruchamiając taką usługę musi postawić na innowację i usługi dodatkowe zbudowane dookoła dysku w chmurze. Klient musi czuć przywiązanie oraz wysoki komfort dostępu do danych, w szczególności z wielu urządzeń mobilnych, niezależnie od miejsca pobytu.
Maciej Stopa