Internet Rzeczy w praktyce #2

412

O zaletach Internetu Rzeczy (IoT) pisałem już przy okazji poprzedniego felietonu. Wspomniałem też, że jest to zjawisko w Polsce mało znane. Co musimy zrobić, aby Internet Rzeczy zyskał uznanie? Otóż w naszym kraju IoT rozwija się dzięki pracy u podstaw. Tytaniczny wysiłek we wdrażaniu i reklamowaniu tej sfery technologicznej wykonują mali i średni operatorzy telekomunikacyjni.

Dwa lata temu eksperci z Grupy Roboczej ds. Internetu Rzeczy zaprezentowali raport „IoT w polskiej gospodarce”. Z dokumentu przebijał się smutny wniosek: „Środowisko regulacyjne w Polsce nie tylko nie sprzyja rozkwitowi systemów IoT, ale stanowi dla nich istotne ograniczenie. W polskim systemie prawnym brakuje odrębnych, szczegółowych regulacji dla technologii IoT”. Postulowano wtedy wprowadzenie prawie 60 zmian w polskim prawie, aby wspomóc rozwój Internetu Rzeczy.

Jeszcze wcześniej, bo w 2018 roku, głośno zrobiło się o Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Piekarach Śląskich, która zaczęła używać systemu do zdalnego odczytu wodomierzy za pomocą anten LoRaWAN (ang. Long Range Wide Area Network, protokół i system komunikacji bezprzewodowej dalekiego zasięgu o małej mocy, przeznaczony do zastosowań komunikacji między urządzeniami IoT) według projektu firmy AIUT z Gliwic.

Tematem od dawna interesują się polscy operatorzy telekomunikacyjni. Na ISP Forum znajdziemy nawet działy dedykowane temu zagadnieniu, w których operatorzy-pasjonaci mogą zadeklarować chęć uczestniczenia w trzech projektach: MiŚOT dla LoRaWAN (MdL), MiŚOT dla Atmosfery (MdA) oraz MiŚOT dla InternetRzeczy.pl (MdI). Jeśli jesteście zainteresowani tworzeniem projektów IoT, to zapraszam do odwiedzenia forum polskich operatorów i dołączenia do inicjatywy.

Zanim zagadnienie Internetu Rzeczy wypłynęło na szerokie wody miałem możliwość rozmowy z Tomaszem Brolem, entuzjastą telekomunikacji i IoT, który wykorzystywał technologię do tworzenia kolejnych, śmiałych projektów (wtedy rozmowa dotyczyła bezzałogowego lotu balonem dookoła Ziemi). W 2021 roku nie wydaje mi się, abyśmy wykorzystywali IoT w stopniu zadowalającym.

Należy jednak przyjąć do wiadomości, że Internet Rzeczy uznawany jest na świecie za jeden z najbardziej znaczących trendów cyfryzacji. Wkrótce ma opanować sektor B2B: transport, produkcję ciągłą, media użytkowe, handel detaliczny, usługi dla biznesu, a także ochronę środowiska i codzienną komunikację. Eksperci są zdania, że bez sieci połączonych ze sobą urządzeń globalne gospodarki będą mniej wydajne, a firmy nie wykorzystują pełni potencjału. Czy dzieje się tak z winy przedsiębiorców?

Znaczenie IoT podkreślono w Krajowym Planie Odbudowy (jako zwiększanie wykorzystania technologii przełomowych), ale uważam, że przydałby się aktualny dokument, który pełniłby rolę roadmapy dla przedsiębiorców, którzy powinni znać najnowsze plany państwowe w ramach Internetu Rzeczy.

Dla IoT niezbędne będzie zainteresowanie strony rządowej. Konieczne będą specyfikacje, wdrożenie w spółkach Skarbu Państwa i nieustanne dbanie o odpowiedni poziom zabezpieczeń. Minister cyfryzacji Marek Zagórski wspominał jakiś czas temu, że Internet Rzeczy będzie kluczem do rozwoju samorządów przyszłości. Wygląda więc na to, że Piekary Śląskie były prekursorem na skalę kraju.  

Patrząc na poziom zaangażowania IoT w Polsce pozostaje cieszyć się, że przynajmniej garstka pasjonatów zdaje sobie sprawę z potencjału, który tylko czeka na wykorzystanie.

Źródła:

Zobacz też: