Cyfryzacja pozwoli uniknąć błędów w miejscowych planach zagospodarowania

104

W miejscowych planach istnieją błędu. Prowadzi to do zawiłości formalnych. Zwraca na to uwagę środowisko prawnicze w kraju. Sposobem na ich pozbycie są narzędzia cyfrowe. Wdrażają je samorządy, ale także Ministerstwo Rozwoju idzie w tym kierunku.

Na błędy w miejscowych planach zagospodarowania zwracają uwagę prawnicy od spraw administracyjnych, nieruchomości i inwestycji budowlanych. Prowadzi to do problemów z pozwoleniami na budowy, a to ogranicza rozwój.

Uchwalanie planów to szeregi konsultacji. Czasem dokument przechodzi przez 40, a czasem nawet przez 50 organów zatwierdzających. Dlatego czasem tworzenie planów trwa 2 lata, a skutki widoczne są po kolejnych 5 czy 10 latach.

 – Dostrzegam jeszcze inny problem, czyli stopień zaawansowania technicznego planów zagospodarowania. Wiele tych dokumentów ma już swoje lata, nierzadko są wykonane jeszcze ręcznie, z użyciem rapidografów i kredek albo już komputerowo, ale według przestarzałych technologii – zauważa Sławomir Hemerling-Kowalczyk, Prezes GIAP Sp. z o.o.

A to nie koniec problemów. Gdy plany realizowane są na zamówienie inwestora, pomija się czasem konsultacje z mieszkańcami. A to skutkuje budowami nieuwzględniającymi potrzeb i oczekiwań lokalnych społeczności. Inwestorzy ignorują też plany miejscowe. A z uwagi na koszty powstawania planów, niektóre gminy tych planów nie aktualizują.

– Rzeczywistość prowadzi więc do rozwoju „patodeweloperki”, czyli inwestowania bez uwzględniania ładu przestrzennego w gminie. Dobry plan zagospodarowania ma być jego strażnikiem i nie może być elementem walki o postawienie takiego, czy innego obiektu. Jego podstawowym zadaniem jest wspieranie zrównoważonego rozwoju przestrzeni gminnej czy miejskiej – mówi Sławomir Hemerling-Kowalczyk z GIAP.

Ministerstwo Rozwoju i Technologii jest świadome istnienia takich nieprawidłowości. W ubiegłym roku wprowadzono przepisy regulujące tworzenie danych przestrzennych do dokumentów planistycznych. Do 2020 r. nie istniał standard tworzenia cyfrowych danych planistycznych.

Od 31 października 2020 r. obowiązują przepisy Rozdziału 5a ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U. 2003 nr 80 poz. 717 z późn. zm.). A to oznacza obowiązek tworzenia cyfrowych danych planistycznych nałożony na organy wydające akty planowania przestrzennego.

Akty planowania przestrzennego (APP) to chociażby plany zagospodarowania przestrzennego województwa, miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego czy miejscowe plany rewitalizacji. Zgodnie z przepisami dotyczącymi cyfryzacji danych przestrzennych tworzy się i gromadzi APP, tworzy ich zbiory.

Ustawa ułatwi pracę administracji samorządowej. Doceniają to urzędnicy.

– Im dokładniejszy plan, tym łatwiej wcielić go w życie. Druga kwestia to przyspieszenie procesów. Możemy na bieżąco wprowadzać pewne zmiany w zakresie planowania przestrzennego, ponieważ pracujemy na edytowalnych plikach. Jeśli w systemie informacji przestrzennej mamy uchwalony projekt, możemy go edytować bez konieczności tworzenia go od nowa jak dawniej – wyjaśnia Tomasz Jamielucha, Kierownik Wydziału Planowania Przestrzennego w Wydziale Gospodarki Nieruchomościami i Planowania Przestrzennego UM Kędzierzyn-Koźle.

Uporządkowane dzięki cyfryzacji plany to również wyższy poziom życia w gminie czy mieście dzięki dostępowi do nich mieszkańców.

– Narzędzia cyfrowe umożliwiają mieszkańcom wgląd w dokumenty udostępnione przez Urząd na zewnątrz. Korzystamy z modułu, który umożliwia składanie wniosków i uwag do procedury planistycznej. Po otrzymaniu takiej informacji urzędnik może zweryfikować ten wniosek w systemie. Co więcej, mieszkańcy mogą zgłaszać wnioski nie tylko na etapie opracowywania nowych dokumentów, ale również do tych zatwierdzonych – mówi Tomasz Jamielucha z UM Kędzierzyn-Koźle.

Źródło: biznes.newseria.pl