Co wyniknie z konsultacji w sprawie dostępu do słupów energetycznych?

652
fot. freeimages.com

Konsultacje społeczne dotyczące regulacji Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, który zmierza do uporządkowania kwestii dostępu do podbudowy słupowej, właśnie dobiegły końca. Możemy mieć nadzieję, że jeszcze w tym roku zasady udostępniania infrastruktury technicznej należącej do operatorów sieci elektroenergetycznych zostaną jasno określone, co znacznie ułatwi, a w niektórych przypadkach wręcz umożliwi małym i średnim operatorom korzystanie z niej.

Batalia Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej o ułatwienie operatorom dostępu do słupów elektroenergetycznych trwa od przeszło dwóch lat. Przypomnijmy, że w przypadku braku porozumienia pomiędzy operatorem telekomunikacyjnym a energetycznym każdorazowe wykorzystanie infrastruktury technicznej (słupów) wymaga obecnie złożenia indywidualnego wniosku do Prezesa UKE o wydanie decyzji regulującej zasady współkorzystania w konkretnym sporze. Mając na uwadze dotychczasowe postępowania można stwierdzić , że uzyskanie takiej decyzji może trwać nawet kilka lat.

Co więcej, decyzja Prezesa UKE dotyczy wyłącznie operatora, który złożył wniosek o jej wydanie i tylko wskazanego przez niego fragmentu infrastruktury (konkretnych słupów elektroenergetycznych). Taki stan rzeczy jest w oczywisty sposób niekorzystny dla MiŚOT-ów budujących sieci na terenach, gdzie wykorzystanie słupów elektroenergetycznych jest optymalnym, a często wręcz jedynym uzasadnionym ekonomicznie sposobem na rozbudowę sieci.

Miesiące rozmów

Od początku kadencji Karol Skupień, prezes KIKE szukał porozumienia z przedstawicielami branży energetycznej. Po miesiącach rozmów okazało się to niemożliwe. Ustawowy obowiązek udostępniania infrastruktury pod sieci szerokopasmowe często nie był wykonywany i praktycznie nie groziły im za to żadne konsekwencje, a tam, gdzie operatorzy i przedsiębiorstwa energetyczne dochodzili do porozumienia, warunki udostępnienia pozostawiały wiele do życzenia.

Na wniosek KIKE zainicjowane zostały następnie spotkania przedstawicieli izb gospodarczych zrzeszających przedsiębiorców telekomunikacyjnych, UKE, Urzędu Regulacji Energetyki oraz Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej. Miały one na celu opracowanie zasad umożliwiających zastosowanie w praktyce przepisów ustawy o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych. Chodziło po prostu o bezpieczną, a przy tym opłacalną ekonomicznie rozbudowę sieci szerokopasmowych w oparciu o istniejącą sieć energetyczną.

– Naszym celem było i pozostaje nadal, osiągnięcie zgodnego z ideą ustawodawcy rozwiązania, dzięki któremu wszyscy mali i średni operatorzy telekomunikacyjni sprawnie i bezpiecznie rozbudują sieć bez każdorazowego toczenia postępowania przed Prezesem UKE w celu określenia warunków dostępu do podbudowy słupowej konkretnego zakładu energetycznego – przypomina Karol Skupień, podkreślając jednocześnie, że opór środowiska związanego z branżą energetyczną wobec zaimplementowania takich rozwiązań od początku był dla niego niezrozumiały i w wielu punktach wykraczał poza granicę zdrowego rozsądku.

Przepisy bez mocy

Także sformułowanie ustawowe, które mówiło, że warunki dostępu (w tym także techniczne) „strony ustalają w umowie” w praktyce często nie było stosowane. Przedsiębiorstwa energetyczne proponowały między innymi, aby warunki te uzgadniać dopiero po podpisaniu umowy (na etapie akceptacji projektu). Przyjęcie takiej koncepcji powodowało, że spełnienie wydanych warunków technicznych nie obligowało zakładu energetycznego do akceptacji projektu, co podważało sens ich wydawania. Wielokrotnie odpowiedź energetyków na prośbę o uzgodnienie projektu, sprowadzała się adnotacji: „NIE UZGADNIAM”.

Kolejnym problemem była próba przeforsowania przez zakłady energetyczne zasady, że każdy kto pracuje przy podbudowie słupowej powinien posiadać certyfikat do prowadzenia prac pod napięciem. KIKE od początku argumentowała, że słupy elektryczne stoją w miejscach ogólnodostępnych i założenie, że każdy z nich jest urządzeniem przez które przepływa prąd, urąga zdrowemu rozsądkowi. Słupów można dotykać i można też bezpiecznie zainstalować na nich światłowód w odległości 30 cm od linii elektroenergetycznej. W tym przypadku nie było jednak ustępstw ze strony Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej, które takie certyfikaty wydaje (a koszt jego uzyskania to niebagatelna suma).

Blisko rozwiązania

Przy wsparciu współpracujących z izbą kancelarii prawnych oraz pomocy członków, którzy zgłosili dziesiątki konkretnych przykładów obrazujących skalę problemu, KIKE stworzyła obszerne opracowania konkretnie definiujące wspomniane wyżej i inne jeszcze problemy. Wskazano też możliwe i praktyczne rozwiązania, stosowane z powodzeniem w innych krajach należących do Unii Europejskiej.

– Co do zasady, idea proponowanych przez nas zmian polegała na odwróceniu sytuacji i zamiast wydawania decyzji regulacyjnych, dotyczących konkretnego operatora i jego konkretnej inwestycji (których może być nawet kilkanaście tysięcy), regulacje i decyzje Prezesa UKE powinny dotyczyć operatorów systemów dystrybucyjnych (OSD), których mamy na rynku zaledwie pięciu, a zasady w nich określone powinny obowiązywać wszystkich operatorów mających zamiar skorzystania z ich infrastruktury – mówi Karol Skupień.

Wyczekiwane projekty decyzji określające warunki zapewnienia dostępu do infrastruktury technicznej, należącej do TAURON Dystrybucja S.A., ENERGA Operator S.A., innogy Stoen Operator sp. z o.o., ENEA Operator sp. z o.o. i PGE Dystrybucja S.A., pojawiły się na stronie internetowej UKE w połowie lipca, co rozpoczęło trwające 30 dni konsultacje społeczne.

UKE zaproponował niższe stawki za dostęp do jednego słupa: 1,73 zł netto (dla słupów linii niskiego napięcia) i 2,75 zł netto (dla słupów linii średniego napięcia). System dostępu ma polegać na zawieraniu przez strony umów ramowych (regulujących ogólne zasady dostępu) i umów szczegółowych (dotyczących konkretnej podbudowy słupowej).

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nowe zasady dostępu zaproponowane przez Prezesa UKE powinny usunąć co najmniej część problemów, z jakimi aktualnie zmagają się przedsiębiorcy telekomunikacyjni w zakresie dostępu do infrastruktury technicznej operatorów sieci elektroenergetycznych. KIKE skonsultowało projekty decyzji ze swoimi członkami, czego efektem jest obszerne stanowisko konsultacyjne złożone przez Izbę.

Zakończenie etapu konsultacji oznacza też, że konkretnych rozwiązań możemy spodziewać się już niebawem.