TECHNOLOGIA · CYBERBEZPIECZEŃSTWO · BIZNES

Zarządzie, jest sprawa…

Po przeprowadzeniu pierwszych wywiadów z operatorami związanymi z Grupą MiŚOT widać już pewne powtarzające się sygnały. Czas te oddolne sugestie i inicjatywy przekuć w wiosenne odświeżenie. Może rozkwitną?

Z Grupą MiŚOT związanych jest kilkuset małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych. Wielu z nich korzysta z węzła wymiany ruchu EPIX, podłączyło szkoły w ramach projektu MdO (i czerpie z tego realne korzyści), ponad 400 posiada akcje MiŚOT SA, inni mają wykupioną wizytówkę Lokalnych lub wspirają obsługę klientów dzięki współpracy z TeleCentrum. Czego brakuje?

Przebijmy się!

Przydałaby nam się większa siła przebicia, na przykład w postaci regularnej ogólnopolskiej reklamy – zauważył Łukasz Hamerski z działającej w Gdyni firmy Maxnet. – Po naszych klientach widać, że ludzie przeprowadzają się między miastami i szeroko rozpoznawalna, wspólna marka lokalnych, alternatywnych operatorów telekomunikacyjnych, byłaby bardzo pomocna, by ich przyciągnąć.

Można oczywiście mówić, że Gdynia (i sąsiednie miasta) ma swoją lokalną specyfikę – nie wszędzie w Polsce przybywa mieszkańców, ale nie tylko właściciel Maxnetu podniósł kwestię większej rozpoznawalności operatorów spoza wielkiej czwórki.

Obserwuję wiele lokalnych firm i żałuję, że tak niewiele z nich zdecydowało się na budowanie wspólnej marki – mówi Artur Wojtysiak z Danaru, działającego w powiatach Kwidzyn, Sztum, Iława. – Gdzieś, czasem widzę oczywiście reklamę Lokalnych, ale potrzebne jest coś więcej. Przydałaby się na przykład łatwa w obsłudze aplikacja na telefony, adresowana do użytkowników końcowych. Tymczasem, zamiast zbudować coś widocznego w całej Polsce, nadal każdy sobie rzepkę skrobie.

Ogólnopolska reklama przydałaby się projektom takim jak KameleonTV. Może nawet należałoby pomyśleć o sieci handlowców, którzy niczego nie wciskają, ale oferują wysoki jakościowo produkt – wtóruje Piotr Wąsowicz, współwłaściciel Malborskich Światłowodów. – Sygnalizowałem już bezpośrednio przedstawicielom projektu IdM, że bardzo ułatwiłoby nam sprzedaż, gdyby produkt KameleonTV były dostępne z poziomu numeracji pilota. Użytkownicy telewizji mają swoje przyzwyczajenia, a ze względów demograficznych (oglądają ją głównie osoby starsze) trudno to zmienić. Bardzo czekamy na takie wdrożenie – dodaje.

Więcej czy mniej, ale sprawniej?

Zgodnie z deklaracjami zarządu MiŚOT SA, głównym celem powstania Grupy MiŚOT jest budowa i rozwój stabilnej struktury kapitałowej, czerpiącej z dorobku i doświadczenia działającego od kilkunastu lat Stowarzyszenia e-Południe. Jednym z jej priorytetów jest też integracja środowiska małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych i uczynienie ich współwłaścicielami projektów biznesowych, które od lat współtworzyli i są ich beneficjentami. 

Naszym zdaniem, przed zbliżającym się wiosennym Zjazdem MiŚOT, czas też zebrać i pokazać oddolne głosy lokalnych operatorów oraz inicjatywy, którymi są zainteresowani. Można przedyskutować je wstępnie zanim zacznie się Hyde Park.

Z bezpośrednich rozmów wiemy już, że lokalnym ISP brakuje działań, które pomogłyby podnieść kompetencje w zakresie zarządzania firmą i rozmowy o tym, co w praktyce oznacza dla ich funkcjonowania upowszechnienie AI, 5G, czy Starlinków. Na rynku zachodzą bardzo poważne zmiany i nie można ich ignorować.

Jakiś czas temu słyszeliśmy także, że do podmiotów bezpośrednio zależnych od MiŚOT SA mają dołączyć kolejne inicjatywy i firmy pozyskane na rynku lub zależne w pełni od Stowarzyszenia e-Południe (Polski Internet Rzeczy, cyberbezpieczeństwo, data center, telewizja). Może Grupa MiŚOT powinna poszerzyć lub zmodyfikować to portfolio? Nie jest przy tym tajemnicą, że nie wszyscy przedstawiciele środowiska i akcjonariusze są zwolennikami mnożenia nowych inicjatyw.

– Grupie MiŚOT przydałoby się usprawnić to, co już jest, zamiast zarzucać nas ciągle nowymi hasłami i pomysłami – uważa Artur Wojtysiak. – Niektóre z projektów są naprawdę fajne, ale kuleją i czasem nie ma wręcz z kim pogadać o konkretach. Zaś pierwsza kwestia do usprawnienia, która mi się nasuwa to wspomniana rozpoznawalność. Na zjazdach brakuje mi na przykład patronatu telewizji (lokalnych lub ogólnopolskich). Może, aby je przyciągnąć, powinniśmy bardziej wyjść na zewnątrz i urządzić cykl lokalnych konferencji technologicznych wspólnie z samorządami? Szeroka reklama jest nam naprawdę bardzo potrzebna. Za mało mówi się też o konsolidacji. Przecież wiele firm, z którymi wspólnie tworzyliśmy środowisko dziesięć lat temu, zniknęło już z rynku! Siła naszej grupy jest zaś wciąż zbyt rozproszona.

Oddajemy głos operatorom i zapraszamy do dyskusji na ISPForum i w grupie drMiŚOT.

Marek Nowak
Marek Nowak
Redaktor naczelny ISPortal, wcześniej związany między innymi z miesięcznikiem Mobile Internet. Artykuły dotyczące nowych technologii publikował także w portalu Trojmiasto.pl. Po godzinach tworzy opowiadania science-fiction, które ukazały się w kilku już pismach literackich (Nowa Fantastyka, Epea, QFant).

przeczytaj najnowszy numer isporfessional

Najnowsze