Wojna w cyberprzestrzeni nie dotyczy wyłącznie wielkich instytucji państwowych. Polska infrastruktura krytyczna jest pod rosnącą presją rosyjskich grup. Najnowsze stanowiska Unii Europejskiej i NATO nie pozostawiają większych złudzeń. Mowa już nie tylko o szpiegowaniu czy kradzieży danych, ale również o przygotowywaniu działań sabotażowych. Gdy polski sektor publiczny mierzy się z ponad 3 tys. ataków tygodniowo, trudno nadal udawać, że cyberbezpieczeństwo jest wyłącznie modnym hasłem z konferencyjnych prezentacji.
Dobrym przypomnieniem, jak szybko teoria zamienia się w realny problem, jest wyciek danych klientów sklepu internetowego Lidl. W tym wypadku zawiódł zewnętrzny dostawca usług teleinformatycznych, co pokazuje rzecz banalną, ale wciąż zbyt często ignorowaną: można pilnować własnych systemów, a mimo to oberwać przez cudze zaniedbania. Warto pamiętać, że łańcuch bezpieczeństwa jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo.
Na tym tle warto przyjrzeć się przykładowi Sądu Apelacyjnego w Katowicach. Tam wdrożono konkretne zabezpieczenia, centralne zarządzanie, uwierzytelnianie wieloskładnikowe i blokady ruchu z kierunków wysokiego ryzyka. To ważny sygnał, bo cyfryzacja bez bezpieczeństwa nie jest postępem, tylko szybszym sposobem na stworzenie większego problemu.
Problemów mogą sobie przysporzyć także beneficjenci czwartego naboru KPO. Jak przypominają prawnicy prowadzący portal Okablowani,.pl, dla wielu operatorów właśnie w lipcu lub sierpniu mija termin publikacji oferty hurtowego dostępu do sieci. Wakacje wakacjami, ale umowy o dofinansowanie nie robią sobie urlopu. Spóźnienie może zostać uznane za naruszenie obowiązków, a konsekwencje zdecydowanie nie należą do tych, które warto sprawdzać na własnej skórze.
Tymczasem dane z SIDUSIS pokazują, że sieć w Polsce rzeczywiście rośnie. W zasięgu stacjonarnego internetu znajduje się już blisko 7,9 mln punktów adresowych, liczba białych plam spada, a światłowód odpowiada za ponad 84 proc. raportowanych zasięgów. To dobra wiadomość, choć same statystyki nie budują sieci. Za tym wynikiem stoją inwestycje i codzienna praca operatorów, również tych lokalnych, o których administracja przypomina sobie zwykle wtedy, gdy trzeba wypełnić kolejny obowiązek sprawozdawczy.
Na zakończenie przypominam, że trwają również przygotowania do kolejnego Zjazdu MiŚOT, który tym razem odbędzie się w Nałęczowie. To będzie kolejna okazja do rozmów o bezpieczeństwie, inwestycjach, regulacjach i przyszłości lokalnego rynku telekomunikacyjnego. Rejestracja jest otwarta, a wejściówki można obecnie kupić w najlepszej możliwej cenie. Warto skorzystać, zanim zacznie obowiązywać kolejny próg cenowy.