Jesteśmy w przededniu dużych konsolidacji – rozmowa z Jerzym Capi, prezesem spółki Syrion

0
382
Jerzy Capi

Jednym z największych wydarzeń lutego na rynku telekomunikacyjnym było przejęcie spółki Multimedia przez Vectrę. Uważnych obserwatorów informacja ta nie zaskoczyła. O komentarz poprosiliśmy przedstawiciela środowiska małych i średnich operatorów.


W ilu konsolidacjach pan już uczestniczył?

Jak dotąd w czterech. Łączenie różnych podmiotów nie jest łatwe, a proces ten trwa zwykle dwa, czasem nawet trzy lata, szczególnie gdy w grę wchodzą tysiące abonentów.

Jak szybko zwraca się taka inwestycja?

Z mojego doświadczenia wynika, że około pięciu lat.

Czy przejęcie spółki Multimedia przez Vectrę ma duże znaczenie dla małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych?

Niewielkie. Często konkurujemy z dużymi operatorami i nadal będziemy to robić. Nie jest też nowym zjawiskiem, że duże ryby zjadają mniejsze. Na naszym podwórku dzieje się podobnie, tylko na inną skalę.

Jak duża jest dynamika konsolidacji wśród miśotów?

Z moich obserwacji wynika, że dochodzi do nich raz na kilka miesięcy. Biorąc pod uwagę liczbę podmiotów na rynku nie jest to wcale dużo. W moim regionie, na Śląsku, można je policzyć na palcach jednej ręki.

W jakim okresie?

Zeszłego roku.

Jakie są tego przyczyny?

Tak jak już wspomniałem proces pełnej konsolidacji zajmuje lata, a w krótkoterminowej perspektywie oznacza inwestycje, a czasem po prostu straty. Większość małych operatorów nie planuje długoterminowych inwestycji, często nie mają nawet zaplanowanego rocznego budżetu. Działają „po szlachecku”.

To znaczy?

Według dewizy z Pana Tadeusza: szlachta na koń wsiędzie, my z synowcem na czele, i? – jakoś to będzie. Wielu operatorom sprzedaż się też po prostu nie opłaca. Jeśli na przykład przez lata głównym celem przedsiębiorstwa było utrzymanie konkurencyjności, a co za tym idzie dublowanie sieci innych podmiotów działających na tym samym lokalnym rynku, to przystępując do negocjacji praktycznie nie ma odpowiedzi na argument: „ok, masz sieć wartą duże pieniądze, ale co z tego, skoro pokrywa się z naszą?”. Bywa też, że zewnętrzy audyt jest druzgocący dla takiego podmiotu lub rzetelna wycena znacząco rozmija się z oczekiwaniami właściciela.

Spójrzmy teraz z drugiej strony; jakie są powody konsolidacji? Spontaniczna myśl rzucę to wszystko i wyjadę w Bieszczady?

Sprawy życiowe, zmęczenie właściciela po pięciu latach bez urlopu, a także zmiana pokoleniowa. Nie od dziś wiadomo, że dzieci nie zawsze chcą iść śladem rodziców, szczególnie obserwując na co dzień przez lata, że nie jest to łatwy kawałek chleba. Zauważmy przy tym, że większość właścicieli małych firm operatorskich stanowi dziś pokolenie czterdziestolatków. Właściciele telewizji kablowych zaczynali 10, czasem 15 lat wcześniej i tam duże procesy konsolidacji, z tych właśnie powodów, już się dokonały. Stąd moja teza, że jesteśmy dziś w przededniu dużych konsolidacji na rynku małych i średnich operatorów telekomunikacyjnych.

Kiedy to według pana nastąpi?

Za kilka lat. Wpierw musi się jeszcze zakończyć Program Operacyjny Polska Cyfrowa, to będą jakieś trzy lata i może kolejne trzy na ustabilizowanie rynku.

Jak w kontekście konsolidacji ocenia pan działania Stowarzyszenia e-Południe, które proponuje miśotom wspólne działania, takie jak Tele.Centrum?

Wszystkie działania, które zmierzają do oszczędności mają sens. Nie są one tak duże jak po dobrze przeprowadzonej konsolidacji, jednak gdy mały operator może ograniczyć wydatki nawet o 0,5% budżetu, jest to dla niego odczuwalne.

Rozmawiał: Marek Nowak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here