Duży problem lokalnych ISP w Wielkopolsce

2
655
fot. Pixabay

Jak wygląda rynek telekomunikacyjny w Wielkopolsce? Lokalni operatorzy sygnalizują problemy z porozumieniem z dużym dostawcą tego typu usług, czyli Ineą. Czy jest szansa na dobrą współpracę?  

Wiele wskazywało na to, że ogłoszony w ubiegłym roku przez NASK przetarg na usługi montażu i utrzymania łączy światłowodowych dla szkół znajdujących się w zasięgu Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej (OSE) w Wielkopolsce zakończy się wielkim sukcesem operatorów lokalnych. Najpierw Projekt MdO, czyli powiązany ze Stowarzyszeniem e-Południe podmiot, który agreguje potencjał sieciowy lokalnych operatorów telekomunikacyjnych, jako jedyna złożyła oferty na wszystkie 70 części (obszarów) objętych postępowaniem, by potem okazać się zwycięzcą w 66 z nich, gdy pod koniec sierpnia ubiegłego roku przyszły operator sieci OSE ogłosił wyniki przetargu.

Sukces ISP startujących w postępowaniu pod szyldem MdO był tym bardziej spektakularny, że ich oferta przebiła lokalnego potentata w Wielkopolsce, czyli firmę Inea, która ubiegała się o zlecenie na 58 obszarów, a w przetargu okazała się najlepsza tylko na jednym z nich. Trzy obszary przypadły firmie Promax.

Zaskakujący zwrot akcji

Dość niespodziewanie jednak 13 września 2019 r. NASK ogłosił, że odstępuje od zawarcia umowy  ze spółką Projekt MdO zrzeszającą lokalnych operatorów i w tej sytuacji zawrze umowy z Ineą na podłączenie 279 szkół do OSE. 

– Projekt MdO, po rozmowach z operatorami z Wielkopolski, którzy wzięli udział w dogrywce przetargu OSEP1d2, zdecydował się podpisać umowę z NASK tylko na część wygranych paczek. Główną przyczyną ograniczenia zakresu zleceń były obawy lokalnych MiŚOT-ów przed trudnościami z dostępem do lokalnych węzłów będących kolokacjami firmy Fiberhost, operatora Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej. Konieczność przesłania transmisji danych do lokalnych węzłów, która była nowością w tym postępowaniu, okazała się kluczową zmianą i jednocześnie barierą dla lokalnych operatorów – wyjaśniał Sebastian Kachel, reprezentujący Projekt MdO.

Tłumaczył, że Projekt MdO po ogłoszeniu warunków przetargu na dogrywkę placówek w województwie wielkopolskim złożyła zapytanie o możliwość transmisji ze szkół bezpośrednio do głównego węzła OSE w Warszawie lub Katowicach. Według niego rozwiązanie takie miałoby szereg korzyści ekonomicznych i technicznych, ponieważ  NASK nie ponosiłby dodatkowych kosztów transmisji z węzłów regionalnych, a lokalni operatorzy mieliby pełną kontrolę nad parametrami transmisji. Dodatkowy operator po drodze uniemożliwiałby również skuteczne monitorowanie łącza. 

Według Sebastiana Kachela na początku lipca, gdy w rozmowach z NASK była podnoszona ta kwestia, jego przedstawiciel nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi, a termin składania ofert wyznaczony był pierwotnie na 10 lipca 2019 r. W tej sytuacji Projekt MdO koordynując współpracę ponad 750 operatorów i mając presję czasową złożył ofertę na wszystkie paczki w przekonaniu, że NASK zgodzi się na proponowane rozwiązanie.  

– Należy również wziąć pod uwagę, że był to okres wakacyjny. Brak możliwości transmisji bezpośrednio do węzłów NASK został potwierdzony jednoznacznie podczas telekonferencji z udziałem NASK i Ośrodkiem Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu. Użyto tam argumentów, które zdaniem przedstawicieli MdO nie były przekonujące – uważa Sebastian Kachel.

NASK nie zgadza się jednak z punktem widzenia przedstawiciela MdO i twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia odnośnie do postępowania w Wielkopolsce. Podkreśla, że rozwiązanie polegające na transmisji danych ze szkół do węzłów OSE w Katowicach lub Warszawie było korzystne dla Projektu MdO, a nie dla NASK. Zauważa też, że wymaganie to zostało dokładnie i jasno opisane w punkcie 2.1.3 Szczegółowego Opisu Przedmiotu Zamówienia (SOPZ) i o zaskoczeniu nie może być mowy. 

NASK nie przyjmuje też zarzutów, że konieczność przesłania transmisji danych do lokalnych węzłów konkretnej firmy (w tym przypadku Fiberhost) w przetargach na podłączenie szkół do OSE dotyczyła tylko Wielkopolski. Operator sieci OSE przyznaje, że w przypadku tego postępowania warunki rzeczywiście były specyficzne, ale określone od momentu ogłoszenia postępowania i NASK oczekiwał ich spełnienia przez wykonawców.


NASK: to było specyficzne postępowanie

A dlaczego mu na tym zależało? Instytucja tłumaczy to specyfiką postępowania, która polegała na tym, że dotyczyło ono jedynie szkół biorących udział w projekcie Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2020. A te wymagają transmisji na poziomie 500 Mb/s (a więc wyższym niż standardowo w OSE). Z tego powodu przyjęto założenie o terminowaniu ruchu ze szkół w PPWR (Powiatowych Punktach Wymiany Ruchu), i uznano jako najlepsze rozwiązanie techniczne z perspektywy architektury sieci. W ramach projektu Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2020 Inea odpowiada zaś m.in. za kolokację infrastruktury niezbędnej do funkcjonowania chmury edukacyjnej w 32 węzłach regionalnych na terenie całej Wielkopolski. Z założenia też Cyfrowa Szkoła wykorzystuje infrastrukturę wybudowaną w ramach unijnego projektu Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej.

Te wyjaśnienia i argumenty nie do końca przekonują lokalnych ISP z Wielkopolski. Od dawna też skarżą się na działania firmy Inea oraz na jakość oferowanych im usług hurtowych przez spółki z jej grupy, m.in. Fiberhost. 

– Nie przystąpiliśmy do dogrywki na podłączenie do sieci szkół w Wielkopolsce  wyłącznie z powodu niemożności oddania w terminie transmisji do wskazanego przez NASK w Poznaniu węzła będącego zarazem głównym węzłem sieci WSS i Inea. Gdyby można było ją  oddawać w EPIX, tak jak w poprzednim postępowaniu, już moglibyśmy podłączać szkoły. Wejście do placówek, które nas interesowały na terenie miasta Poznania było dla naszej firmy stosunkowo łatwe. To dlatego, że naszą sieć mamy w pobliżu – mówi Tomasz Śląski, prezes firmy Netronik. 

Według niego z góry było wiadomo, że podłączanie się do poznańskiego węzła WSS przez innego operatora niż Inea będzie w praktyce niemożliwe. To dlatego, że kanalizacja techniczna w tym rejonie miasta od dawna jest zapchana i niedostępna. W Orange Polska większość odcinków w tamtej okolicy figuruje jako niedrożne. 

–  Nietrudno się domyślić, że taki stan, to skutek mnogości instalacji firmy Inea w tamtej okolicy. Czasu na rozmowy o ewentualnej transmisji do węzła przy wykorzystaniu zasobów innego operatora nie było. Do nas co prawda, zgłosiła się spółka Horyzont z grupy Vectra, ale szybko się okazało, że nikomu nie nie będzie się to opłacać, a jedyne rozwiązanie dające szansę na to, by nie dołożyć do interesu, to wejść z własnym kablem. A to nie było możliwe w akceptowalnym czasie i kosztach – paradoks przetargu na podłączenie szkół w Wielkopolsce – wyjaśnia Tomasz Śląski. 

Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2020 pełna niedoskonalości

Paradoksów, na które napotykają lokalni ISP we współpracy z Ineą jest więcej. Sławomir Zapart, który razem z bratem Karolem prowadzi w Wielkopolsce firmę Zapnet, zajmującą się dostarczaniem usług telekomunikacyjnych, krytycznie patrzy na to, jak jest realizowany jest projekt Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2020. 

– Nasze doświadczenia z realizacji tego projektu, to ciągłe przepychanki i zwlekanie z terminami. Mamy wrażenie, że wszystko trzeba udowadniać. Nic nie jest nigdy przejrzyste, ciągle mamy poczucie, że jesteśmy na czyjejś łasce – mówi Sławomir Zapart, 

Przykładowo, Zapnetowi jako operatorowi uczestniczącemu w tym projekcie wielkie trudności sprawia to, że są wskazane konkretne węzły WSS, do których uzyskanie dostępu jest bardzo trudne.

– Około rok czasu zajęło nam podłączenie się tylko do jednego węzła. Zaskoczyły nas również inne wymagania związane z realizacją tego projektu. Dlaczego jednym z wymogów jest zapewnienie przepływności 500/500 Mb/s, skoro z sieci można korzystać tylko bezprzewodowo? Nie jesteśmy jedynym operatorem z Wielkopolski, dla którego tego typu wymogi są niezrozumiałe. Generalnie mam wrażenie, że robi się wszystko, żeby utrudnić innym operatorom realizację tego projektu – mówi Karol Zapart.

Krytycznie wspólprcę w Ineą w projekcie Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2020 ocenia także Adam Wojciechowski z Czempin.Net.

 – Inea robi nam problemy. Od sierpnia ubiegłego roku nie mogę doprosić się o uzyskanie warunków technicznych, aby móc podpiąć się do węzła. Moje listy – a kontaktuję się już tylko w taki sposób oficjalny, bo rozmowy telefoniczne nie dają rezultatu –  również miesiącami pozostają bez odpowiedzi. Po wysłaniu listu także dzwonię i mówię, że wysłaliśmy pismo i czekam na odpowiedź. W słuchawce słyszę, że nie otrzymano takiej korespondencji, że mam wysłać dokumenty jeszcze raz. Z jednej strony wygraliśmy te przetargi, kable zostały doprowadzone, ale nie możemy oddać tych usług z powodu problemów z Ineą. Nasz kontakt z tą firmą jest utrudniony, ponieważ na terenie powiatu jesteśmy dla nich bardzo trudną konkurencją. Oddawanie pętli abonenckich czy innych dostępów idzie “jak krew z nosa”. Inea nie oddaje ich w terminie, potrafi mieć półroczne opóźnienia i o dziwo są to opóźnienia na uruchomienie naszych usług. Bo usługi własne pod marką Inea, Orange czy innego dużego operatora są uruchamiane w ciągu czterech dni – opisuje współpracę Adam Wojciechowski.

Zauważa też, że szkoły, które wzięły udział w projekcie Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2020, na wszystkich spotkaniach otrzymywały informacje, że to jest to samo, co Ogólnopolska Sieć Edukacyjna, i w związku z tym nie będą musiały za nic płacić. Z jedną różnicą, że nauczyciele będą musieli zorganizować i prowadzić zajęcia pozalekcyjne.

 – Teraz okazuje się, że placówki muszą wydawać całkiem niemałe sumy. Inea za transmisję internetu w ramach tego projektu do jednego budynku pobiera kwotę ok. 300 zł, a przecież to przedsięwzięcie miało być bezpłatne. Gdy np. szkoła ma trzy budynki  to taka placówka musi zapłacić ok. 900 zł. Nie takie były przecież założenia. Najgorsze jest to, że płacą za usługi, które w większości przypadków nie działają – zauważa Adam Wojciechowski.

Inea goni w piętkę?

Na to, że jakość usług świadczonych przez Ineę lokalnym ISP i podejście lokalnego potentata do współpracy z mniejszymi firmami pozostawia wiele do życzenia zwraca uwagę Krzysztof Gawron z firmy Pikol SYSTEM z Grodziska Wielkopolskiego. Według niego problemów jest mnóstwo. Przykładowo, przez trzy lata nie mógł on doprosić się o zaległą fakturę za usługi Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej. 

– Mam też problemy z podniesieniem łącza od WSS, na co czekam już drugi rok. A 

teraz Inea realizuje projekty w ramach POPC i jest ogromny problem z uruchamianiem  usług na tej infrastrukturze. Trzeci miesiąc czekam na umowę ramową dotyczącą hurtowych usług na sieci POPC – informuje Krzysztof Gawron. I przypuszcza, że wiele z tych problemów może wynikać z kłopotów kadrowych w firmie Inea. Dziwi go bowiem, że w każdej sprawie – a dotyczą one bardzo różnych aspektów – zawsze kontaktuje się z jedną i tą samą osobą. 

Co na to KIKE? 

Karol Skupień, prezes Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej dostrzega, że skala problemów, na jakie napotykają operatorzy ISP we współpracy z Ineą zasługuje na to, by nad problemem pochylić się w szerszym gronie i zaangażować w to przedstawicieli Ministerstwa Cyfryzacji lub NASK-u. 

 – Myślę, że potrzebne jest spotkanie w szerszym gronie, ponieważ Inea jest w Wielkopolsce, rzeczywiście, bardzo silna. Zapraszamy operatorów do przedstawienia swojej sytuacji, chętnie spotkamy się i jako izba gospodarcza pomożemy sprawę rozpoznać i przekazać dalej – słyszę od szefa KIKE.

Prezes wskazuje kilka zainteresowanych stron, które powinny się spotkać przy jednym stole i rozwiązać problem. Wymienia m.in. Centrum Projektów Polska Cyfrowa, Ministerstwo Edukacji, Ministerstwo Cyfryzacji, NASK oraz operatorów.

– Problem generalnie jest szeroki. A składa się na to wiele elementów, takich jak solidność danych inwentaryzacyjnych podawanych przez operatorów, błędne  wyznaczanie przez UKE obszarów do dofinansowania. Oczywiście UKE nie poczuwa się do winy, uważając, że urzędnicy tylko przekazali obszary według algorytmów, które otrzymali z ministerstwa. A ministerstwo na to odpowiada, że wyznacza je Centrum Projektów Polska Cyfrowa. Zaangażowanych jest w to kilka instytucji. Nikt nie chce się przyznać do błędu, a te są po prostu wspólne. Uważam, że te wszystkie instytucje powinny usiąść wspólnie przy stole i powiedzieć: „Dobrze, popełniliśmy błąd”. Teraz więc sprawdźmy, kto go popełnił. Mnie się wydaje, że w sumie wszyscy po trochu. Nikt nie miał złej intencji czy złej woli – mówi Karol Skupień.

– Dlatego jeszcze raz podkreślam, że te wszystkie zainteresowane strony powinny się spotkać przy jednym stole – dodaje prezes KIKE.

A co z działaniami firmy Inea? – Pytamy  dalej KIKE.

– Otrzymujemy bardzo dużo zgłoszeń tego typu. O wielu problemach wiemy, zapraszamy lokalnych operatorów do kontaktu z izbą. Chętnie ich wesprzemy – podkreśla Karol Skupień. 

Czy do stołu zasiądzie również  NASK, który podkreśla, że spółka Projekt MdO jest jednym z ważniejszych partnerów w realizacji projektu OSE i zależy mu na utrzymaniu dobrego poziomu współpracy, który pozwoli na podłączenie do sieci OSE jak największej liczby szkół. Spotkanie w szerszym gronie, żeby pochylić się nad problemami, jest na pewno dobrym pomysłem. 

Marek Jaślan, telko.in

Urszula Abucewicz, isportal.pl



Wyjaśnienia Inei dotyczące problemów sygnalizowanych przez ISP

Wszystkie sygnały dotyczące potencjalnych nieprawidłowości prowadzonych przez nas projektów są niezwykle cenne i wnikliwie sprawdzane. Przekazane przez Państwa informacje są niepokojące, niestety, ze względu na fakt, iż nie odnoszą się one do konkretnych sytuacji i nie zawierają szczegółów pozwalających na ich sprawdzenie, trudno nam się do nich odnieść bezpośrednio.

Pragnę zwrócić uwagę na fakt, iż Inea jest jednym z udziałowców Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej S.A. (dalej WSS) i nie jest uprawniona do wypowiadania się w imieniu WSS. Z kolei operatorem sieci będącej własnością WSS, umożliwiającym dostęp hurtowy do sieci jest spółka Operator WSS Sp. z o.o. (dalej OWSS).

Starając się odpowiedzieć na poruszone przez operatorów kwestie, według naszej najlepszej wiedzy, dostęp do PWR mogą uzyskać wszystkie podmioty, które spełnią warunki zdefiniowane w ofercie OWSS.

Informujemy także, że udział w projekcie ODN jest bezpłatny, jednak jego zakres nie obejmował połączenia transmisją danej jednostki oświatowej i węzła powiatowego.

Tymczasem szkoły zgodnie z warunkami projektu prowadzonego przez Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli (ODN) w Poznaniu (tj. projektu Cyfrowa Szkoła Wielkopolsk@ 2020) powinny dążyć do zapewnienia parametrów łącza transmisji danych (500/500 Mb/s) dla odcinka od szkoły do węzła powiatowego. Szkoła nie ma obowiązku podpisywania żadnych dodatkowych umów, musi jednak zapewnić parametry łącza wymagane dokumentacją projektu. Dlatego przypadek wskazywany w artykule mógł wynikać właśnie z konieczności zapewnienia warunków projektu ODN. Zaznaczamy, że szkoły mają pełną dowolność wyboru operatora.

Po zwróceniu się przez nas z prośbą o wyjaśnienie wskazanych przez Państwa kwestii do WSS oraz OWSS informujemy również, że dostęp do sieci oraz węzłów nie jest w żaden sposób ograniczony czy limitowany. Każdy operator telekomunikacyjny spełniający warunki techniczne oraz wypełniający procedury operacyjne może skorzystać z infrastruktury WSS. W celu uzyskania dostępu do węzłów, należy zwrócić się do OWSS, od którego operator telekomunikacyjny uzyska szczegółowe informacje dotyczące warunków technicznych oraz ofertę cenową. Zapytania takie można kierować na adres: info@operatorwss.pl

Zuzanna Skrzypek, Communication Specialist w firmie Inea 

2 KOMENTARZE

  1. czy ktoś się spodziewał innej odpowiedzi Inea? to nie my to wss..
    pozdrowienia dla p. Krzysztofa Nowackiego z Inei, a przepraszam z WSSu (w sumie to nie wiem bo raz od niego dostaje maila z domeny inea.com.pl, a raz z operatorwss.pl).
    Przepraszam przecież jest w pełni zaudytowany mechanizm chińskiego muru, czy jak to sobie tam pięknie nazwali;
    przekręt w majestacie prawa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here